Dior Addict It Lash tusz do rzęs 

Dior Addict It Lash tusz do rzęs
Dior Addict It Lash tusz do rzęs

Dior Addict It Lash to idealna maskara dla wszystkich, którzy pragną osiągnąć każdy efekt naraz, i to od razu. Niezwykle magiczny i uzależniający produkt, jak przystało na Addict. Już za jednym pociągnięciem kreujemy niezwykle modowy look, który przyciąga, kusi i uwodzi.

It-Lash – napełnia rzęsy ekstremalną objętości, kreując swoisty „it-look”

It-Lash – nadaje rzęsom lśniącą powłokę głębokiej czerni, lub innego wibrującego odcienia.

It-Lash – podkreśla i wywija rzęsy,  niczym wachlarz nadają spojrzeniu spektakularnego efektu.

It-Lash – dodaje oczom intensywności, przemienia je, sprawiając że wyglądają zniewalająco pod każdym kątem… a efekt ten idealnie komponuje się z każdym stylem.

Dior Addict It Lash tusz do rzęs
Dior Addict It Lash tusz do rzęs

Nowa, elastomeryczna szczoteczka, wykonana z miękkich i giętkich włókien, sprawia iż maskara jest niezwykle łatwa w użyciu. Już od pierwszego pociągnięcia , maskara idealnie pokrywa rzęsy na całej ich długości, od nasad aż po same końce, nadając im niesamowitą objętość.  Jej najbardziej niezwykłą cechą jest zaokrąglona końcówka szczoteczki, pokryta drobnymi kolcami, dzięki którym dosięgniemy nawet najmniejsze rzęsy w kącikach oczu – zapewniając spojrzeniu pełen wachlarz rzęs.

Dior Addict It Lash tusz do rzęs
Dior Addict It Lash tusz do rzęs

Szczoteczka bardzo precyzyjnie nakłada tusz , zaokrąglona końcówka rzeczywiście dociera do najmniejszych włosków nie sklejając ich przy tym. Wielkość jej jest idealna. Giętkość , którą zapewniają miękkie, elastyczne włókienka ułatwia wywijanie rzęs tak , że użycie zalotki jest zbędne.

Dior Addict It Lash tusz do rzęs
Dior Addict It Lash tusz do rzęs

Dior Addict It Lash tusz do rzęs daje silne krycie. Zawiera woski nadające rzęsom objętości oraz transparentną żelową konsystencję, która gwarantuje optymalny połysk oraz  głębię czystych kolorów.

Dior Addict It Lash tusz do rzęs
Dior Addict It Lash tusz do rzęs

Opakowanie nawiązuje do linii Addict . Klasyczne , czarne  ze srebrnymi dodatkami przykuwa uwagę. Prostota i elegancja. To zawsze jest w modzie 😉

Dior Addict It Lash tusz do rzęs
Dior Addict It Lash tusz do rzęs

Dior Addict It Lash tusz do rzęs świetnie spisuje się nawet w bardzo upalne dni. Nie odbija się , nie kruszy i trzyma się na rzęsach do momentu demakijażu.Bardzo dobrze zmywa się płynem micelarnym. Czerń jest bardzo intensywna, dodatkowy efekt to piękny , lśniący połysk. Rzęsy po pomalowaniu nie są sztywne, a to w przypadku tuszu do rzęs jest dla mnie ważne. Lubię jak są elastyczne i miękkie w dotyku 🙂 Polecam !

Dior Addict It-Lash ubiera rzęsy w niepowtarzalne odcienie przepełnione pigmentami wśród 4 odcieni znajdziemy :

 It-Black, zapierająca dech w piersiach głęboka czerń

It-Pink, popowy różowy odcień, na tu i teraz

 It-Blue, nasycony błękit dla elektryzującego spojrzenia

It-Purple, intrygujący, głęboki fiolet, wyrafinowane oko

Dior Addict It Lash tusz do rzęs
Dior Addict It Lash tusz do rzęs

Dior Addict It Lash tusz do rzęs dostępny jest w perfumeriach w cenie 155zł

 

Autor

139 komentarzy

  1. Też ją kupiłam od razu, jak wyszła, ale postanowiłam sobie, że będę używać tylko jeden tusz na raz, więc póki co w użyciu mam Noir G z Guerlain, ale po nim będzie It Lash:) Już nie mogę się doczekać:)

      • To z używaniem jednego tuszu wymyśliłam, jak miałam 5 na raz otwartych i w sumie żadnego nie poużywałam dobrze, bo zanim się na dobre poznałam z każdym, to zdążyły mi powysychać… Dlatego od tego czasu mam zasadę jednego tuszu:) Ale Noir G niedługo się skończy, więc zaraz za nim w kolejce stoi It Lash, którego jestem bardzo ciekawa:)

  2. Tyle ile ludzi tyle różnych opinii. Moje Youtubowe (amerykańskie) guru w ilości 2 szt zwróciły tę maskarę do sklepu i stwierdziły,że szkoda zachodu.

          • agniecha4791 .

            Szczególnie Lisę polecam…pisałam o tym wyżej.
            Już po urlopie??? Wypoczęłaś?

          • mam jeszcze do poniedziałku urlop więc będzie czas na youtube 🙂
            Tak wróciłam dziś w nocy 🙂 w pełni wypoczełam Kochana :*

          • agniecha4791 .

            Super, bardzo się cieszę,że odpoczęłaś!
            Zrób jakiegoś pościka z widokami ,żeby inni też mogli oczy nacieszyć :-*

          • :*:* :*
            Się robi taki pościk, zdjęć mam tyle ,że jeszcze selekcji nawet całej nie zrobiłam 🙂

          • agniecha4791 .

            Super! Takiego smaka mi narobiłaś fotkami wrzucanymi na FB, że szok!

      • To nie są typowe guru urodowe, ale osoby,które oglądam już od 5-ciu lat i bardzo sobie chwalę ich opinie. Lorraine Stanick – osoba, która kiedyś kupowała w ilościach hurtowych i chyba używała już wszystkiego czym można się malować i Lisasz09, na kanale której znajdują się głównie recenzje produktów.

          • agniecha4791 .

            Zwłaszcza Lisę polecam bardzo, bo z nią wiele firm współpracuje także ma szerokie spektrum recenzowanych produktów. Lorraine bardzo sobie odpuściła kanał urodowy, bo ma małe dziecko i widzę,że jej się priorytety w życiu odmieniły 🙂

    • Ja także z chęcią się dowiem, bo jednak co do maskar wiem, że moje rzęsy nie z każdym tuszem sobie dobrze radzą 😉 Póki co jestem zdystansowana, podobnie jak do nowości z Lancome. Zauważyłam za to pewną regularność. Kupuję dość często maskary z półki selektywnej a kiedy potrzebuję tuszu, który zapewni mi komfort i obiecany efekt to… wracam do do Clump Defy od kiedy pojawił się na rynku.
      No i moje rzęsy nie są wspomagane żadną odżywką, czasami tylko sięgam po bazy i tyle.

    • Ja myślę, że to kwestia stanu wyjściowego rzęs 😉 u mnie mało który tusz nie daje fajnego efektu, inaczej się ma kwestia jakości , wiele mi nie pasuje ze względu właśnie na obsypywanie się , odbijanie czy sztywność rzęs 🙂

      • Stan wyjściowy też jest bardzo ważny. Zgadzam się w pełni z Tobą. Ale miałam kiedyś przygodę z maskarą z Lancome, która w ogóle nie była warta wydanych na nią pieniędzy, a prosty tuszyk z Maybelline dawał 10 razy lepsze efekty.

        • Mi They Are Real średnio pasował… sklejał mi za bardzo rzęsy.
          Ja mam Armaniego Eyes To Kill – w przypadku tej maskary efekt pogrubiający jest szybszy( mniej pociągnięć ) w tym Diorku trzeba więcej warstw ale to kwestia tego co się lubi. Dior daje bardziej naturalny efekt niż te co używałam do tej pory, nie potrafię jednak porównać do jakiegoś konkretnego :/

          • Pani Noemi

            No właśnie, ja mam odwieczny problem z kupnem maskary…najczęściej jak dostanę do zakupów miniaturkę i mi się sprawdzi to potem dokupuję pełną wersję 😉

          • Kochana, wypróbuj w takim razie jeszcze Armaniego tą o której już pisałam, poleciłam ją już kilku osobom i są bardzo zadowolone, ale tego też warto wypróbować 🙂

          • Pani Noemi

            Go jeszcze nie miałam…na pewno się mu przypatrzę, ten ma świetne opakowanie, do teamu z moimi ukochanym błyszczykiem i fluidkiem ;D

          • Pani Noemi

            Obowiązkowo do nabycia 😉 Ja polecam, może nie jestem ekspertem w kwestii produktów typu błyszczyk, ale uwielbiam w nim efekt jaki daje na ustach, cudowny aplikator, mam kolor 575… myślę, że Tobie też by pasował…uwielbiam te produkty Diora i fluidka też pokochałam, nigdy nie miałam jeszcze pomadki Diora.

          • zaraz wybieram się do perfumerii do oblukam kolory raz jeszcze 🙂 Dior to jedna z moich ulubionych marek i mam swoje perełki 🙂 ja pomadki też jeszcze nie mam 😉

          • Pani Noemi

            Jak znajdziesz chwilę napisz mi o swoich Diorowych perełkach…bardzo jestem ciekawa Twoich must have 😉

          • Pani Noemi

            jestem nich akurat bardzo ciekawa, tak samo jak Chenelowych ulubieńców, bo przymierzam się do jakiś zakupów i nie chciałabym się naciąć.Zawsze fajnie zebrać wiedzę i doświadczenie od Ciebie :***

  3. No, no, jakie piękne plenerowe zdjęcia 🙂 Fajnie, że wróciłaś :)*
    Jestem szczęśliwą posiadaczką tej maskary i jestem mega zadowolona. Piękne opakowanie i efekty daje świetne. Do pary mam też liner.

  4. Nie wiedziałam,że u Was we Wrocku takie morze cudne;)
    Odpoczywać miałaś a nie myśleć o blogu! Taki mały ochrzan:)
    Zdjęcia cudne i rzęsiska też! Kończą mi się dwie maskary ale ja trochę skąpiruch jestem jesli chodzi o tusze:) Zraziłam się YSL, którego w przypływie szaleństwa aż dwa razy kupiłam mimo że był tylko poprawny. I zgodnie też z “obietnicą producenta” wysechł po trzech miesiącach.

    • hahah:)
      U Ciebie morze cudne ! :*
      Ja mam swoich faworytów : od lat Clinique , bardzo lubię i świetnie się u mnie spisują 🙂 od roku Eyes To Kill Armaniego- 6 miesięcy i kończę do ostatniej kropli ( polecam wypróbować koniecznie Kochana 🙂 Tego żywotności nie potrafię jeszcze ocenić ale efekt mi się podoba 🙂
      YSL nie znam :/

  5. Uwielbiam go! Miałam już dobre przeczucia jak otworzyłam opakowanie i zobaczyłam szczotę, bo troche ona w klimacie MACowego In Extreme. No i nie pomyliłam się. Diorek świetnie rozczesuje i wydluża rzęsiory! Może efekt nie jest aż tak spektakularny jak po MACzku, ale wiele mu nie brakuje 🙂

    • Miałam podobne odczucia jak kilka miesięcy temu miałam okazję zobaczyć go 🙂 szczota mi od razu się spodobała 🙂 Rozczesywanie rzęs jest tu na wysokim poziomie 🙂 Ja osiągam nim podobny efekt do ETK Armaniego, tyle, że muszę więcej razy przeciągnąć 🙂

  6. Gdy widzę silikonową szczoteczkę, to oczy mi się świecą. Te sprawdzają się u mnie najlepiej. Swój ukochany tusz znalazłam na drogeryjnej półce – to Pump Up od Lovely. Idealny! Niczego innego moim rzęsom do szczęścia nie potrzeba 🙂

  7. witaj Aga:D
    ależ widoki nam tu serwujesz… ach… mam nadzieję, że sobie wypoczęłaś i nacieszyłaś oczy z długimi rzęsami…:)
    Co do maskary – mnie się bardzo te właśnie opakowania podobają i błyszczyków, ostatnio nawet patrzyłam za jakimś, ale kolor jakoś mi nie podszedł żaden… jak się wymalowałam czerwienią, to źle wyglądałam:(

    :*:*:*

  8. Marzę aby tusz za jednym pociągnięciem szczoteczki zapewnił mi wszystkie możliwe efekty. Ten wydaje się być moim wybawieniem, więc może zaryzykuję i wydam więcej na tusz do rzęs, bo zwykle trzymam się tych drogeryjnych 🙂

  9. Aguś, piękny efekt na rzęsach ten tusz daje, piękny 🙂
    Czuję się bardzo zachęcona do jego zakupu, bardzo,
    Przez Ciebie mój portfel znowu się zmniejszy 😛

  10. Wow 🙂 Efekt faktycznie jest bardzo fajny. Mi się obecnie tusz kończy, więc całkiem prawdopodobne, że jeśli nie sięgnę po nic sprawdzonego to zaszaleję z Addictem. Piękne zdjęcia Kochana!

  11. Mam aktualnie cztery maskary, które muszę zużyć, a Ty mi tutaj wyjeżdżasz z tą, która mi się tak marzy od niedawna. Będzie moja! Strasznie podobają mi się opakowania Diora. Mogłabym w nich spać 😀

Write A Comment