Dior Addict It Lash tusz do rzęs

Dior Addict It Lash to idealna maskara dla wszystkich, którzy pragną osiągnąć każdy efekt naraz, i to od razu. Niezwykle magiczny i uzależniający produkt, jak przystało na Addict. Już za jednym pociągnięciem kreujemy niezwykle modowy look, który przyciąga, kusi i uwodzi.
It-Lash – napełnia rzęsy ekstremalną objętości, kreując swoisty „it-look”
It-Lash – nadaje rzęsom lśniącą powłokę głębokiej czerni, lub innego wibrującego odcienia.
It-Lash – podkreśla i wywija rzęsy, niczym wachlarz nadają spojrzeniu spektakularnego efektu.
It-Lash – dodaje oczom intensywności, przemienia je, sprawiając że wyglądają zniewalająco pod każdym kątem… a efekt ten idealnie komponuje się z każdym stylem.

Nowa, elastomeryczna szczoteczka, wykonana z miękkich i giętkich włókien, sprawia iż maskara jest niezwykle łatwa w użyciu. Już od pierwszego pociągnięcia , maskara idealnie pokrywa rzęsy na całej ich długości, od nasad aż po same końce, nadając im niesamowitą objętość. Jej najbardziej niezwykłą cechą jest zaokrąglona końcówka szczoteczki, pokryta drobnymi kolcami, dzięki którym dosięgniemy nawet najmniejsze rzęsy w kącikach oczu – zapewniając spojrzeniu pełen wachlarz rzęs.

Szczoteczka bardzo precyzyjnie nakłada tusz , zaokrąglona końcówka rzeczywiście dociera do najmniejszych włosków nie sklejając ich przy tym. Wielkość jej jest idealna. Giętkość , którą zapewniają miękkie, elastyczne włókienka ułatwia wywijanie rzęs tak , że użycie zalotki jest zbędne.

Dior Addict It Lash tusz do rzęs daje silne krycie. Zawiera woski nadające rzęsom objętości oraz transparentną żelową konsystencję, która gwarantuje optymalny połysk oraz głębię czystych kolorów.

Opakowanie nawiązuje do linii Addict . Klasyczne , czarne ze srebrnymi dodatkami przykuwa uwagę. Prostota i elegancja. To zawsze jest w modzie 😉

Dior Addict It Lash tusz do rzęs świetnie spisuje się nawet w bardzo upalne dni. Nie odbija się , nie kruszy i trzyma się na rzęsach do momentu demakijażu.Bardzo dobrze zmywa się płynem micelarnym. Czerń jest bardzo intensywna, dodatkowy efekt to piękny , lśniący połysk. Rzęsy po pomalowaniu nie są sztywne, a to w przypadku tuszu do rzęs jest dla mnie ważne. Lubię jak są elastyczne i miękkie w dotyku 🙂 Polecam !
Dior Addict It-Lash ubiera rzęsy w niepowtarzalne odcienie przepełnione pigmentami wśród 4 odcieni znajdziemy :
It-Black, zapierająca dech w piersiach głęboka czerń
It-Pink, popowy różowy odcień, na tu i teraz
It-Blue, nasycony błękit dla elektryzującego spojrzenia
It-Purple, intrygujący, głęboki fiolet, wyrafinowane oko

Dior Addict It Lash tusz do rzęs dostępny jest w perfumeriach w cenie 155zł
139 komentarzy
Też ją kupiłam od razu, jak wyszła, ale postanowiłam sobie, że będę używać tylko jeden tusz na raz, więc póki co w użyciu mam Noir G z Guerlain, ale po nim będzie It Lash:) Już nie mogę się doczekać:)
Ja mam obecnie dwa w użyciu , ale z reguły też mam tak jak Ty , skończę jeden sięgam po następny :)ciekawa jestem Twojej opinii 🙂
To z używaniem jednego tuszu wymyśliłam, jak miałam 5 na raz otwartych i w sumie żadnego nie poużywałam dobrze, bo zanim się na dobre poznałam z każdym, to zdążyły mi powysychać… Dlatego od tego czasu mam zasadę jednego tuszu:) Ale Noir G niedługo się skończy, więc zaraz za nim w kolejce stoi It Lash, którego jestem bardzo ciekawa:)
Tyle ile ludzi tyle różnych opinii. Moje Youtubowe (amerykańskie) guru w ilości 2 szt zwróciły tę maskarę do sklepu i stwierdziły,że szkoda zachodu.
Podaj nazwy tych guru:)
podpinam się pod prośbę Moni 🙂
Tak jak pisałam wyżej Aguś tyle ile osób tyle różnych opinii.
dzięki Aguś za namiary na te laski z chęcią obejrzę :*
Szczególnie Lisę polecam…pisałam o tym wyżej.
Już po urlopie??? Wypoczęłaś?
mam jeszcze do poniedziałku urlop więc będzie czas na youtube 🙂
Tak wróciłam dziś w nocy 🙂 w pełni wypoczełam Kochana :*
Super, bardzo się cieszę,że odpoczęłaś!
Zrób jakiegoś pościka z widokami ,żeby inni też mogli oczy nacieszyć :-*
:*:* :*
Się robi taki pościk, zdjęć mam tyle ,że jeszcze selekcji nawet całej nie zrobiłam 🙂
Super! Takiego smaka mi narobiłaś fotkami wrzucanymi na FB, że szok!
To nie są typowe guru urodowe, ale osoby,które oglądam już od 5-ciu lat i bardzo sobie chwalę ich opinie. Lorraine Stanick – osoba, która kiedyś kupowała w ilościach hurtowych i chyba używała już wszystkiego czym można się malować i Lisasz09, na kanale której znajdują się głównie recenzje produktów.
Dzięki za namiary 🙂 Będę miała co oglądać, bo nieco odpuściłam YT.
Zwłaszcza Lisę polecam bardzo, bo z nią wiele firm współpracuje także ma szerokie spektrum recenzowanych produktów. Lorraine bardzo sobie odpuściła kanał urodowy, bo ma małe dziecko i widzę,że jej się priorytety w życiu odmieniły 🙂
Ja także z chęcią się dowiem, bo jednak co do maskar wiem, że moje rzęsy nie z każdym tuszem sobie dobrze radzą 😉 Póki co jestem zdystansowana, podobnie jak do nowości z Lancome. Zauważyłam za to pewną regularność. Kupuję dość często maskary z półki selektywnej a kiedy potrzebuję tuszu, który zapewni mi komfort i obiecany efekt to… wracam do do Clump Defy od kiedy pojawił się na rynku.
No i moje rzęsy nie są wspomagane żadną odżywką, czasami tylko sięgam po bazy i tyle.
Odkąd zakochałam się w mascarach z Maca też nie daję się zwieść produktom z górnej półki. Po prostu na dzień dzisiejszy nie widzę takiej potrzeby.
Ja również Clump Delfy bardzo lubię 🙂 a jeszcze bardziej lubię Masterpiece.. Od czasu Twojego postu o odżywkach nie tykam tego rzeczy i przestrzegam koleżanki :*
Ja myślę, że to kwestia stanu wyjściowego rzęs 😉 u mnie mało który tusz nie daje fajnego efektu, inaczej się ma kwestia jakości , wiele mi nie pasuje ze względu właśnie na obsypywanie się , odbijanie czy sztywność rzęs 🙂
Stan wyjściowy też jest bardzo ważny. Zgadzam się w pełni z Tobą. Ale miałam kiedyś przygodę z maskarą z Lancome, która w ogóle nie była warta wydanych na nią pieniędzy, a prosty tuszyk z Maybelline dawał 10 razy lepsze efekty.
Jakie widoki piękne, zdjęcia zresztą też 🙂 Mam wielką ochotę na ten tusz, wrzuciłam go już nawet kilka dni temu do wirtualnego koszyka na Kicks.no i zastanawiam się czy potwierdzić zakup 😉
🙂 dziękuję :*
A nie masz możliwości sprawdzić sobie wcześniej w perfumerii ?
Obecnie niestety nie 🙁 Zaryzykuję i kupię go przez internet. Jak Ty zachwalasz to na pewno będę zadowolona ;*
Lukałam na te tusze, szczególnie fiolecik, mają śliczny desing, no i moją ulubioną silikonową szczotkę, ale jednak skusiłam się na Diorshow Iconic Ocercul 🙂
Fiolecik jest piękny !
Ja też bardzo lubię silikonowe szczoty:)
Diorshow Iconic też jest super:)
Czy on troszkę nie przypomina They are real? 😉
Szczotka tego jest ciut mniejsza 🙂 i ma krótsze włosie 🙂
A jakbyś miała ją porównać efektem do jakieś maskary, czy znalazlabyś taką?
Mi They Are Real średnio pasował… sklejał mi za bardzo rzęsy.
Ja mam Armaniego Eyes To Kill – w przypadku tej maskary efekt pogrubiający jest szybszy( mniej pociągnięć ) w tym Diorku trzeba więcej warstw ale to kwestia tego co się lubi. Dior daje bardziej naturalny efekt niż te co używałam do tej pory, nie potrafię jednak porównać do jakiegoś konkretnego :/
No właśnie, ja mam odwieczny problem z kupnem maskary…najczęściej jak dostanę do zakupów miniaturkę i mi się sprawdzi to potem dokupuję pełną wersję 😉
Kochana, wypróbuj w takim razie jeszcze Armaniego tą o której już pisałam, poleciłam ją już kilku osobom i są bardzo zadowolone, ale tego też warto wypróbować 🙂
Go jeszcze nie miałam…na pewno się mu przypatrzę, ten ma świetne opakowanie, do teamu z moimi ukochanym błyszczykiem i fluidkiem ;D
Jak Ci się spisuje fluidek ? ja jeszcze nie nabyłam :/
Obowiązkowo do nabycia 😉 Ja polecam, może nie jestem ekspertem w kwestii produktów typu błyszczyk, ale uwielbiam w nim efekt jaki daje na ustach, cudowny aplikator, mam kolor 575… myślę, że Tobie też by pasował…uwielbiam te produkty Diora i fluidka też pokochałam, nigdy nie miałam jeszcze pomadki Diora.
zaraz wybieram się do perfumerii do oblukam kolory raz jeszcze 🙂 Dior to jedna z moich ulubionych marek i mam swoje perełki 🙂 ja pomadki też jeszcze nie mam 😉
Jak znajdziesz chwilę napisz mi o swoich Diorowych perełkach…bardzo jestem ciekawa Twoich must have 😉
oczywiście Kochana 🙂
jestem nich akurat bardzo ciekawa, tak samo jak Chenelowych ulubieńców, bo przymierzam się do jakiś zakupów i nie chciałabym się naciąć.Zawsze fajnie zebrać wiedzę i doświadczenie od Ciebie :***
Czarnych mam zapas, ale wzdychałam sobie w tygodniu, w Sephorze do kolorów. Ale na ile siebie znam żaden to interes bo używałabym bardzo, bardzo sporadycznie.
Fiolet jest nietuzinkowy 🙂
U mnie kolorowe też rzadko są w obrotach 😉
Śliczne zdjęcia! :* 🙂
Tusz wpadł mi w oko juz w zapowiedziach, a teraz mam jeszcze wieksza ochote na niego 🙂 samo opakowanie jest ladniutkie, tylko zastanawiam sie… bo ciagnie mnie do rozu 😉
Dziękuję :***
Sprawdź sobie te kolory w perfumerii , mi się bardzo podoba jeszcze fiolecik 🙂
No, no, jakie piękne plenerowe zdjęcia 🙂 Fajnie, że wróciłaś :)*
Jestem szczęśliwą posiadaczką tej maskary i jestem mega zadowolona. Piękne opakowanie i efekty daje świetne. Do pary mam też liner.
🙂 cieszę się , że się podobają 🙂
To tak jak ja 🙂
A jaki kolor masz linera Kochana ?
A też czarny, choć te kolorowe fajnie wyglądają. Ale ja tak bezpiecznie poszłam w czerń. A Twój jaki?
ja jeszcze nie mam żadnego 🙂 dumam nadal… 🙂
Czarny mam z EL więc coś z kolorowych muszę wybrać 🙂
Kolorowy, chętnie 🙂 ,ale nie miałabym kiedy się nim malować. Do pracy nie mogę, a czasami w weekend, to szkoda żeby wysechł. Ale Ty jak najbardziej możesz poszaleć 😀
no tak jak tylko weekendowo to szkoda :/ dobrze, że mnie praca nie ogranicza bo lubię kolory 🙂
Czarny zawsze się przyda :), a w duecie z tuszem dają super efekt. Dobrana z nich para. Lubię taką ładną czerń, no i rzęsiorki rozczesane jak należy.
Efekt na Twoich rzęsach jest rewelacyjny, głęboka czerń i ładnie rozdzielone rzęsy – to lubię najbardziej 🙂 Widoki boskie Kochana ♥
🙂 ja też takie efekty doceniam 🙂
Dziękuję :*
Nie wiedziałam,że u Was we Wrocku takie morze cudne;)
Odpoczywać miałaś a nie myśleć o blogu! Taki mały ochrzan:)
Zdjęcia cudne i rzęsiska też! Kończą mi się dwie maskary ale ja trochę skąpiruch jestem jesli chodzi o tusze:) Zraziłam się YSL, którego w przypływie szaleństwa aż dwa razy kupiłam mimo że był tylko poprawny. I zgodnie też z “obietnicą producenta” wysechł po trzech miesiącach.
hahah:)
U Ciebie morze cudne ! :*
Ja mam swoich faworytów : od lat Clinique , bardzo lubię i świetnie się u mnie spisują 🙂 od roku Eyes To Kill Armaniego- 6 miesięcy i kończę do ostatniej kropli ( polecam wypróbować koniecznie Kochana 🙂 Tego żywotności nie potrafię jeszcze ocenić ale efekt mi się podoba 🙂
YSL nie znam :/
Uwielbiam go! Miałam już dobre przeczucia jak otworzyłam opakowanie i zobaczyłam szczotę, bo troche ona w klimacie MACowego In Extreme. No i nie pomyliłam się. Diorek świetnie rozczesuje i wydluża rzęsiory! Może efekt nie jest aż tak spektakularny jak po MACzku, ale wiele mu nie brakuje 🙂
Miałam podobne odczucia jak kilka miesięcy temu miałam okazję zobaczyć go 🙂 szczota mi od razu się spodobała 🙂 Rozczesywanie rzęs jest tu na wysokim poziomie 🙂 Ja osiągam nim podobny efekt do ETK Armaniego, tyle, że muszę więcej razy przeciągnąć 🙂
Piękny lazur morza i piękne rzęsiska Twoje,.. Myślę, że tusz się czuł uradowany w tak pięknych okolicznościach przyrody 🙂
aha – coś ostatnio mnie bierze na kolorowe tusze..są takie letnie 🙂 Tutaj podoba mi się wersja fioletowa 🙂
Jak Cię bierze na kolorowe tusze to koniecznie sprawdź sobie fiolecik z tej serii jest piękny! :*
Tak naprawdę to wzięło mnie na błękit 😉
Opowiesz nam o Grecji? opowiedz, opowiedz – proszę ładnie 😉
To bierz błękit Kochana 🙂
Oczywiście ,że opowiem 🙂 już się zbieram do tego ,ale zdjęć tyle ,że jeszcze przez selekcję nie przebrnęłam :/
🙂 dziękuję Kochana :*
Bardzo był zadowolony a ja jeszcze bardziej bo spisał się w mega upalne dni bardzo dobre 🙂
Ach te twoje rzęsy do nieba. W dodatku z tą czarną maskarą – cudowne!
🙂 dziękuję :*
Hmmm wyglada niezwykle dostojników tym opakowaniu ja nie wiem czy do końca u mnie ta szczoteczka by sie sprawdziła wole jednak klasyczne 🙂
musiałabyś sobie Kochana sprawdzić w perfumerii, dla mnie szczotka przy wyborze tuszu jest bardzo ważna więc zawsze sprawdzam 🙂
Dla mnie szczoteczka jest bardzo ważna a te plastikowe jakoś nie chcą ze mną współpracować niestety ;(
🙂 ja je polubiłam a ta jest bardzo giętka i fajnie się nią pracuje 🙂
Opakowanie takie bardzo Addictowe:D i nawet jest niebieski!:) mnie się marzy ten overcurl.
😀 Overcurl też fajna 🙂
No mam nadzieję bo jest na mojej liście chciejstw:]
A jest moze w wersji wodoodpornej? Kusi mnie strrrasznie…
Nie ma wersji wodoodpornej :/
Pięknie podwija rzęsy, wyglądają niezwykle zalotnie 🙂 Szczoteczka też mi przypadła do gustu, takimi maluje mi się najłatwiej. Zazwyczaj wybieram czerń, ale fiolet i granat prezentują się cudnie!
🙂 bardzo łatwo się tą szczotką podkręca rzesiorki 🙂 fiolet to mój faworyt z tej kolorowej oferty Dior 🙂
Uwielbiam silikonowe szczotki w tuszu. Nie umiem innymi sie malowac. Teraz wrocilam do swojego tuszu numer 1-Lovely Pump up. Kocham, kocham. I przy nim moj ostatni-MAC co Marti robi rzesy za milion $ wymieka;)
ja też 😀 Lovley Pump nie znam w ogóle 🙂 a gdzie je można oblukać ? Macowych też nigdy nie miałam 🙂
W Rossmannie, oni maja produkty z tej samej fabryki co Wibo. Ogolnie tusz tani jak barszcz, ale kocham go za to ogromnie. Jak tak malym nakladem finansowym moge zrobic super oko:D
zajrzę i oblukam 🙂 dziś jeszcze do Hebe chcę wpaść 🙂 podobno jakiś szał 🙂
-40% na jakas marke, nie pamietam. Jutro na na jest Essie:D tylko ja mam taaaak dlego do Jebe, ze sobie odpuszcze;(
w takim razie podjadę jutro 😀 dzięki Kochana za info o Essie :):*
Tchnelo mnie-na Essie jest jednak 21.07, czyli poniedzialek. Zaraz Ci tez przesle info co kiedy, bo mam na mejlu:)
oj w poniedziałek mi nie pasuje za bardzo, ale może jakoś się uda 🙂
Super! czekam w takim razie :*
Gdy widzę silikonową szczoteczkę, to oczy mi się świecą. Te sprawdzają się u mnie najlepiej. Swój ukochany tusz znalazłam na drogeryjnej półce – to Pump Up od Lovely. Idealny! Niczego innego moim rzęsom do szczęścia nie potrzeba 🙂
:):):)
Jesteś dziś kolejną osobą , która poleca Lovely 🙂
Ja też mam słabość do silikonowych szczoteczek 🙂 Od dawna obiecuję sobie, że wypróbuję Lovely i zawsze zapominam!
i kolejna , która ma chęć na Lovely 🙂
I to jaką:) Trzeba się w końcu zmobilizować i zobaczyć to zachwalane cudo!:D
dokładnie ! też się przypatrzę 🙂
Ja już po pierwszym użyciu Lovely, pierwsze wrażenie – rewelacja:)
witaj Aga:D
ależ widoki nam tu serwujesz… ach… mam nadzieję, że sobie wypoczęłaś i nacieszyłaś oczy z długimi rzęsami…:)
Co do maskary – mnie się bardzo te właśnie opakowania podobają i błyszczyków, ostatnio nawet patrzyłam za jakimś, ale kolor jakoś mi nie podszedł żaden… jak się wymalowałam czerwienią, to źle wyglądałam:(
:*:*:*
Witaj Kochana :*
jeszcze będzie więcej takich pięknych widoków:) oj odpoczęłam bardzo 🙂
Opakowania są śliczne ! ale i same kosmetyki bardzo fajne 🙂
Ja lubię czerwień ale to właśnie trzeba lubić 😉
to jestem ciekawa tych widoków:D
to najważniejsze, że odpoczęłaś…
uwielbiam czerwień, ale bardziej taką bordową… ta której próbowałam była wścieklizną czerwieni;)
:*:* :*:*
wiem o jakiej czerwieni mówisz 🙂 więcej jednak jest właśnie takiej makowej 🙂
Marzę aby tusz za jednym pociągnięciem szczoteczki zapewnił mi wszystkie możliwe efekty. Ten wydaje się być moim wybawieniem, więc może zaryzykuję i wydam więcej na tusz do rzęs, bo zwykle trzymam się tych drogeryjnych 🙂
Sprawdź sobie w perfumerii najlepiej 🙂 ja drogeryjnych w ogóle nie znam choć już kilka mam na liście do sprawdzenia 🙂 a jakie są Twoje ulubione ?
Sprawdzę, ale i tak czuję że będzie mój. Z drogeryjnych lubię tusze Max Factor, szczególnie serię Masterpiece oprócz tego dobrze sprawdza się u mnie Loreal Million Lashes, a ostatnio polubiłam się z Maybelline Cat Eyes 🙂
Aguś, piękny efekt na rzęsach ten tusz daje, piękny 🙂
Czuję się bardzo zachęcona do jego zakupu, bardzo,
Przez Ciebie mój portfel znowu się zmniejszy 😛
🙂 mi też się bardzo podoba 🙂
Może niebawem Sephora nas uraczy jakimiś rabatami 😉
Wow 🙂 Efekt faktycznie jest bardzo fajny. Mi się obecnie tusz kończy, więc całkiem prawdopodobne, że jeśli nie sięgnę po nic sprawdzonego to zaszaleję z Addictem. Piękne zdjęcia Kochana!
🙂
Polecam wypróbować 🙂 oblukaj w perfumerii koniecznie 🙂
dziękuję Kochana :*
Szczoteczka bardzo mi się podoba. Myślę, że ta maskara przypadła by mi do gustu. Niestety u mnie nawet drogie tusze nie są w stanie podwinąć mi rzęs. U mnie zalotka to rzecz podstawowa 🙂
Mam podobnie, bez zalotki ani rusz 🙂
a ja nie wiem czy potrafiłabym obsłużyć zalotkę 😉
Niestety to nie kwestia ruchów :). Zresztą włosy też mam proste jak drut i nie podatne na kręcenie.
Ciężko by mi było obejść się bez niej 😀
Ja próbowałam działać zalotką, ale totalnie mi ten sprzęt nie leży. Jakiś gamoń ze mnie czy co? 😉
Może zrób kolejne podejście, tym razem z inną 🙂 Ja też miałam problemy z obsługą mojej pierwszej zalotki, a jak kupiłam inną to problem znikł 🙂
No jakoś mnie chyba zalotki nie kręcą ;), więc dam sobie spokój.
No pewnie, nic na siłę 🙂
Ja mam zalotkę z Rossmanna. Kosztowała około 12zł, można kupić wymienne wkłady. Jest naprawdę dobra 🙂
Na pewno, to nic trudnego:) Dobra zalotka daje lepszy efekt niż niejeden tusz, spróbuj !:D
🙂 może jeszcze kwestia ruchów jakie wykonujesz przy nakładaniu maskary… 🙂
Prześliczne zdjęcia! Na rzęsach prezentuje się bardzo dobrze 🙂 Ja na szczęście mam takie rzęsy, że wystarczy mi byle jaki, tani tusz 😀
Dziękuję Kochana ! :*
To masz szczęście 🙂 ja w sumie też nie narzekam na swoje ale muszę mieć taki, który się nie obsypuje i wytrzymuje cały dzień 🙂
Właśnie widzę, że też nie masz na co narzekać 😀 Osypujących się to i ja unikam:)
:))))
Zdjecian bardzo ladne, efekt tuszu super i te kolorowe wersje bardzo ladne.
🙂 cieszę się , że Ci się podoba 🙂
Ciekawy produkt 😉 pomarzyć o nim można 😉
🙂 marzenia się spełniają Kochana :*
przy takich rzęsach każdy tusz wygląda jak z reklamy 😉
🙂 :***
Opakowanie jest bardzo eleganckie, podoba mi się te kuleczka. I strasznie ciekawe rozwiązanie z końcówką szczoteczki, fajna sprawa 🙂
🙂 cała linia Addict jest taka urocza 🙂
Myślalam o nim, ale na moich rzęsach takiego efektu nie osiągnę 😉
Spróbuj 🙂 może akurat 🙂
Wątpię 😀
Uwielbiam tusze Diora, obecnie zachwycam sie Iconic Overcurl, ale kiedyś chętnie wypróbuję ten It-Lash 🙂
Narazie mam jeszcze Overcurl w zapasie 😉
Piekne zdjęcia, Aguś! Wspaniała sceneria dla wspaniałego tuszu 🙂
Iconic Overcurl jest też super 🙂
Dziękuję Kochana :* cieszę się, że się podoba :*
Zdjęcia są świetne!:))
Ciekawi mnie, jak na rzęsach sprawuje się filetowa wersja… 😀 Bo Czarna wygląda świetnie! 🙂
Mam też wersję czarną, ale ta filetowa bardzo mnie ciekawi.
Bardzo fajny tusz, no i te rzęsy! 🙂 No i zdjęcia cudowne. 🙂 Ściskam kochana. :**** 🙂
Pięknie wygląda na Twoich rzęsiskach 🙂 Opakowanie bardzo przykuwa uwagę!
Ja ja bardzo lubie mimo wszystko, przypomnialas mi ze ja powinnam zabrac:)
Mam aktualnie cztery maskary, które muszę zużyć, a Ty mi tutaj wyjeżdżasz z tą, która mi się tak marzy od niedawna. Będzie moja! Strasznie podobają mi się opakowania Diora. Mogłabym w nich spać 😀
Ja mam podobnie. 4 sztuki otwarte, ale jak kupiłam Diora, to nie mogłam się opanować żeby nie otworzyć. I stało się 😉
Super maskara, chciałabym się czegoś przyczepić co by nie było tak słodko, ale po prostu się nie da 😉 Świetny tusz i już! 😉
Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości 😉
Bardzo mi się podoba ten efekt, nigdy nie miałam tuszu z marek selektywnych. Tylko zastanawiam się która z firm podoła moim długim, ale mało podkręconym rzęsom.