
SISLEY Rouge à Lèvres Hydratant Longue Tenue to linia nawilżających pomadek o przedłużonej trwałości, które trwale nawilżają i chronią usta. Pomadka o przedłużonej trwałości gwarantuje odczucie komfortu i jest dostępna w szerokiej gamie odcieni i o różnych wykończeniach (np. perłowym, satynowym, opalizującym). Pomadka ma bardzo wysoki stopień krycia dzięki dobrze rozprowadzającej i nierozmazującej się formuły. Jej profilowany kształt pomaga łatwo i precyzyjnie nakładać na usta. Kocham te pomadki i serdecznie polecam!


SISLEY ROUGE À LÈVRES HYDRATANT LONGUE TENUE
L34 Rose Petunia
Odcień jaki dziś Wam rekomenduję to wyjątkowy odcień różu, który skradł moje kosmetyczne serce od pierwszego użycia i cały czas mnie zachwyca.
Pomadka zamknięta jest bardzo luksusowym, złotym opakowaniu. Uwielbiam już sam wygląd opakowania. Pomadka doskonale utrzymuje odpowiednie nawilżenie ust. Bardzo komfortowa formuła zapewnia idealne pokrycie ust produktem wysokiej jakości, w formule znajdują się składniki aktywne: ♦nagietek, który zmiękcza, ♦witamina E, ♦palmitynian witaminy C, które działają przeciwutleniająco. Jest to jedna z moich ulubionych linii pomadek.

W tym makijażu użyłam kultowego podkładu SISLEY SISLEŸA LE TEINT.
Podkład zapewnia młodzieńczy wygląd zaraz po nałożeniu i utrzymuje się przez cały dzień. Cera jest pełna blasku, a skóra nabiera gładkości, nieskazitelny makijaż utrzymuje się przez 8 godzin (technologia Sisley Color Expert).
Formuła pielęgnacyjna podkładu łączy wiele składników aktywnych. Jest to przede wszystkim ekstrakt z akacji perskiej, główny składnik Sisleÿa L’Intégral Anti-Âge, odpowiedzialny za energię komórkową stanowiącą źródło blasku. Skóra staje się promienna, jej koloryt wyrównuje się, zarówno zaraz po nałożeniu, jak i dzień po dniu. Oznaki zmęczenia znikają. Po 4 tygodniach, skóra odzyskuje młodzieńczą gładkość i sprężystość: zmarszczki zacierają się, cera jest nawilżona, gęstsza, wypełniona od wewnątrz. Produkt beztłuszczowy, niekomedogenny.
Makijaż oka to cień SISLEY PHYTO-OMBRE ECLAT w odcieniu 01 Vanilla , nałożyłam go na całą powiekę jako bazę pod resztę makijażu. Uwielbiam te cienie, a ten odcień jest piękny i ponadczasowy. Załamanie powieki wymodelowałam cieniem SISLEY PHYTO-EYE TWIST w kolorze 1 Topaze, kącik zewnętrzny zaznaczyłam cieniem w kredce SISLEY PHYTO-EYE TWIST w odcieniu 12 Emerald. Wzdłuż linii rzęs na górnej powiece narysowałam kreskę kredką SISLEY PHYTO-KHOL PERFECT w kolorze 10 Ebony. Rzęsy wytuszowałam maskarą SISLEY SO CURLY.
Na policzki nałożyłam jeden z piękniejszych odcieni róży do policzków jaki mam w posiadaniu. SISLEY PHYTO-BLUSH TWIST, odcień 03 Papaya. Jest nasycony kolorem jak róż kremowy, równie aksamitny jak róż pudrowy oraz zabawny i zaskakujący jak wszystkie produkty z kolekcji „twist”. Jego kremowa formuła oferuje wyjątkowe doznania zmysłowe – w kontakcie ze skórą zamienia się w puder, dzięki czemu zapewnia walory obu tych konsystencji: wyjątkowo gładkie i aksamitne wykończenie pudru oraz długotrwałą formułę kremu.


SISLEY Soir D'Orient


SISELY Soir D’Orient
Jeden z moich ukochanych zapachów! Sisley Soir d’Orient to zapach zdecydowany i dla kobiet dojrzałych olfaktorycznie ale także dla tych, które szukają nietuzinkowości i wyjątkowości. Jest to jeden z tych zapachów, które raz powąchane nie dają o sobie zapomnieć na długo i nie pozwolą się nam pomylić z żadnym innym zapachem. Wiele osób ucieka od szyprowych zapachów, które z nutą kadzidlaną wręcz mogą odstraszać na samą myśl… ale nie każdy zapach odymiony ciężkim kadzidłem przytłacza. Sisley Soir d’ Orient to zapach złożony, w którym każdy z poszczególnych akordów odgrywa swoją rolę, miksując się ze sobą tworzą wyjątkowy i niepowtarzalny zapach który z przyjemnością się nosi bez względu aurę. Bogate w doskonałej jakości składniki, mocne, intensywne i bardzo trwałe, a przy tym doskonale skomponowane, harmonijne i bardzo zmysłowe, utrzymane w orientalnej stylistyce sprawiają ,że czuję się wyjątkowo tak samo jak wyjątkowy jest ten zapach.
Na stronie marki SISLEY możecie podejrzeć wszystkie dostępne odcienie kosmetyków kolorowych, polecam serdecznie 🙂
40 komentarzy
Nie wiem czy się mi przewidziało, ale już gdzieś widziałam tę kolorówkę Sisley, super Agusiu, fotki i opis piękne i treściwe a jednocześnie wymowne i kuszące wzrok sroczy 😉 wyszłaś na fotkach- pięknie, pomadeczki kolorek bardzo fajny i taki mój, oprócz czerwieni oczywiście, chociaż zapasy są, ale oczy kieruje też na Givenchy w skórce i na ten a na razie zapasy zużywam a i nie ma teraz rabatów oprócz 10% 😉 jakaś reklama Givenchy do domku przyszła ale bez wkładki tj testerka
Piękny odcień szminki 🙂
na pędzle te nowe mam dużą chęć, a podkładowi muszę dać jeszcze szansę i w końcu go porządnie przetestować 🙂
lubię ich sypańca i kończę ten balsamik-szminkę czas będzie otworzyć Givenchy też balsamik
Sypańce też lubię, szczególnie ten rozświetlający 🙂 Bo ten matujący wydaje mi się, że przyspiesza przetłuszczanie się skóry 🙂 Jakoś lepiej się rozświetlający u mnie sprawdza 🙂 Ja też swoją szminkę – balsam Sisleya zużywam teraz, Givenchy muszę odkopać 🙂
aha, a ja się miałam pokusić na matujący,też miałam rozświetlający, fajny w kamieniu był z Kanebo mat 03 odcień, czyli zapasy posiadamy, malutkie chomiki z Nas są ;-), teraz używam z tiande pudry w kamieniu i jest tego sporo dlatego na razie pauzuje chociaż wszystko się podoba, ten z skin79 różowy ma Iza i sobie chwali
na razie zmykam zakupki żywieniowe czas zrobić i obiadek ugotować, ale jestem dostępna pod telefonem 😉
Hihi no zapasy są 🙂 Człowiek kupował na zapas, i zamiast zużyć na bieżąco co ma, to jak sroczka kupowała inne rzeczy, które akurat wpadły w oko i taki oto skutek 🙂 Ja staram się nie kupować prawie w ogóle, a już na pewno nie kupuję dużo, fakt faktem, ostatnie kilka miesięcy bez pracy skutecznie mi to ułatwiło, ale ogólnie naprawdę chcę pozużywać chociaż część pielęgnacji, żeby półki opróżnić.. pielęgnacja włosów to nie problem, bo włosy myję codziennie i z moimi kłakami dosyć szybko opróżniam, najgorzej z pielęgnacją twarzy 🙂
E Andziu tak to źle nie jest kupowałam to co chciałam, akurat promocja była sporych zapasów to nie ma, no ale zawsze coś się zdubluje
Ja wczoraj wykończyłam furtherera na włosy, a teraz Sarynę na zmianę z Aurą botanica cisnę 🙂 W zapasie mam coś tam z kerastase jakieś serie nieotworzone w kolejce i końcówka GK mi została jeszcze. Ale o włosy sie nie martwię, tu to zużycie widzę 🙂 Najgorzej własnie pielęgnacja 🙂 Chociaż zdenkowałam ostatnio maskę nocną Givenchy, a wczoraj to serum nocne Brandta 🙂 jakieś jeszcze serum na dzień z acerolą denkuję, tonik Kiehls;a od Agi (chociaż już pełna butelka stoi w zapasie), jakiś płyn do demakijażu oczu, jakoś idzie to do przodu ale nie w jakimś oszałamiającym tempie 🙂
powolutku, ale schodzi, ja używam toniku Carita od Ani, tonik jest fajny i jeszcze się ponownie na niego skuszę jak zużyję Kielhs od Agusi
Ja o tym Carita poczytam 🙂 To jakaś konkretna seria/linia? Czy jeden tylko tonik mają?
kolorek butelki niebieski, napiszę albo prześle fotke ideal hydration-tak się nazywa
To proszę, prześlij mi fotkę na tel ;* to będę miała na przyszłosć 🙂
jest z witaminkami i ma poj 200 ml
O to już mi się podoba 😉
albo źle doczytałam hydrante-vitalisante, zapach fajny i delikatny, byłam w Silesii w Katowicach i kukałam za nowinkami były już chyba z Sisley, pomadeczka pachniała pomadką taką sprzed lat a nie różyczkami, oglądałam Givenchy z tym że mają nowinki dopiero przyjść, pokręciłam się i nic w sumie nie przywiozłam, wymieniłam tylko książkę w Matrasie, bardziej pooglądać pojechałam, czekam na ten odjazdowy tusz ze szczoteczką z Givenchy
Super 🙂 Ja też czekam, aż się pędzle sisleya u mnie pojawią.. konsultantka pokazywała mi ten największy do pudru.. prawdę powiedziawszy spodziewałam się szału, a jakoś tak nie do końca się zakochałam 😉 O wiele lepsze mufe czy Mj ma 🙂 Ale je też będę chciała mieć, dla samej zasady 😛
Ja na szczęście nie mam chętki na Givenchy, jakoś ta nowa kolekcja nie wywołuje u mnie chciejstwa 🙂 A o tej szmince co pisałaś poniżej, to ta w zielonej skórce limitka?
ponoć w róźowym opakowanku ,mają być, no pędzle Sisley są ładniutkie, ale muffe to mnie ciągnie na razie go jeszcze nie dorwałam ale może kiedyś nie powiem nie, mnie to bardziej tulipanowy kształt pędzla ciągnie , ale z której to był firmy to tego nie pamiętam
A to o różowych skórkach nic nie wiem
mam balsamik co czeka na swoją kolej, mnie chodzi o kolorówkę
Wiem Kochana ;*
jak włoski?
Kochana seria super 🙂
ale po ostatniej wizycie u fryzjera cos mnie chyba zle obciał bo coś mi się te włosy puszą, elektryzują i nie chcą układać… poprzednio tak nie miałam… no albo są lekko przesuszone, to bardzo możliwe jest
może tak być, ja dociążam po mimo moich delikatnych kudełków, bo też się troszkę puszą, ale później czeszę szczotkami z włosia dzika i jest oki
Cieplej się zrobi to i problem pewnie zniknie 😉
może i tak, ale to znowuż będą się grzać za mocno
I tak wolę lato 😛
ja też 😉 nawet ciuchy powoli letnie wyciągam
Ooo 🙂 Ja jeszcze o tym nie myślę 🙂 U mnie obecnie jest zimno.. wiatr mroźny bardzo :/
też zimno i do kręgosłupa wlazło i boli, jestem na maściach i śr p/ bólowych ale już powoli przechodzi, także na razie cieplutko się ubieram i nie szarżuje i do pracy też cieplutko
Ojj przykro mi Kochana :/ Oby szybko Ci przeszło ;* Trzymam mocno kciuki 🙂
Andziu przejdzie, być może że mnie zawiało
pewnie tak :/
Kochana Carita to jakaś francuska firma nawet nie wiem czy nie apteczna. Mają bardzo duży asortyment.
Śliczny kolor! Jak wiesz, uwielbiam pomadki Sisley :)) Miłego popołudnia :**
Będę nudna, oprócz podkładu chcę wszystko :)) najbardziej róż do policzków 🙂
😉
Spodziewałam sie ‘mocniejszego’ koloru na ustach 🙂
czerwienie już były 😉
Wiem ale ja nie w tym sensie ;P Chodzi mi, że w sztyfcie ten kolor wydaje się ciemniejszy 😉
aha 😉