CLARINS BODY LIFT CELLULITE CONTROL
Regularna pielęgnacja ciała wzmacnia skórę , pomaga zachować jej młody wygląd oraz modeluje kształt ciała. Clarins , ekspert w pielęgnacji ciała pomaga zachować piękną , młodą sylwetkę , wykorzystując specjalistyczną wiedzę na temat wielu zagadnień takich jak : cellulit, nadmierne krągłości, sucha skóra i utrata jędrności .
W bogatej ofercie Clarins znajdziemy produkty , które dopasujemy do potrzeb naszej skóry. Ja bardzo cenię markę Clarins za kosmetyki jakie proponuje do pielęgnacji cery jak i do pielęgnacji ciała. Moim faworytem , po który regularnie sięgam jest Clarins body lift cellulite control.

Clarins Body Lift Cellulite Control to antycellulitowa emulsja do ciała, doskonałość pielęgnacji w swojej kategorii. To innowacyjny produkt marki Clarins, który nie tylko redukuje widoczny już cellulit, ale także zapobiega tworzeniu się nowych warstw hamując odkładanie się tkanki tłuszczowej. Unikalne połączenie naturalnych składników aktywnych, chronione przez cztery zgłoszenia patentowe, stymuluje spalanie tkanki tłuszczowej, drenuje jak również poprawia elastyczność skóry. W efekcie niedoskonałości są skorygowane, a ciało jest jędrne, gładkie i wygląda młodziej. Antycellulitowa emulsja do ciała Body Lift Cellulite Control to produkt, który został wyróżniony prestiżową nagrodą Elle International Beauty Awards 2014 w kategorii ciało.
W tym roku udało mi się kupić duże opakowanie tego produktu, butlę 400ml w cenie 200ml (199zł) nie zastanawiając się długo wzięłam od razu 2 opakowania gdyż oferta jest limitowana;)

Clarins Body Lift Cellulite Control ma postać żelu o przyjemnym i delikatnym zapachu. Świetnie się wchłania, a przez żelową konsystencję jest bardzo wydajny. Po nałożeniu na ciało można od razu nałożyć ubranie bez obaw ,że kosmetyk pobrudzi.Kilka minut po nałożeniu odczuwam lekkie mrowienie i delikatny chłodek, niemniej jednak nie jest to uczucie nieprzyjemne i drażniące. Efekt mrożenia utrzymuje się kilka minut. Skóra fajnie się napina i wygładza. Mimo formy żelu nie wysusza mi skóry i nie podrażnia. Przy regularnym stosowaniu 2 razy dziennie efekt jest jeszcze lepszy. Skóra staje się bardzo gładka i jędrna, przez napięcie uzyskujemy efekt wysmuklenia:)

Kosmetyk wydobywamy z przez otworek “niekapek” 🙂 bardzo lubię tego typu rozwiązania, butelka zawsze jest czysta 🙂


Jest to jeden z moich ulubionych produktów antycellulitowych , bardzo chętnie po niego sięgam gdyż widzę, że moja skóra jest w dużo lepszej formie podczas jego używania , a może i psychicznie lepiej się czuję 😉
Bardzo lubię nowości 🙂 może macie coś w swoich zbiorach co polecacie i u Was się sprawdza 🙂
56 komentarzy
Uwielbiam kosmetyki Clarinsa, one oprócz działania tak pięknie pachną. 🙂
🙂 dokładnie 🙂
🙂 Bardzo lubię pachnące kosmetyki, samo to już wpływa na samopoczucie. 🙂
A ja zaczęłam właśnie zielony Elancyl, o którym pisałaś swego czasu. No i muszę przyznać, że jest bardzo, bardzo dobrze. Oczywiście nie liczę na zupełną likwidację cellulitu, ale skóra jest zdecydowanie bardziej napięta. A użytkowanie, przez zapach i konsystencję, to czysta przyjemność.
I ja jestem z niego mega zadowolona 🙂
Na zupełną likwidację cell nie ma co liczyć 😉 ale poprawić kondycję skóry zawsze można, zwłaszcza teraz kiedy kawałek nogi trza odsłonić:)
ja mam Elancyl oraz Lierac i te dwa produkty pomagają mi w walce z cellulitem 😉
niemniej sama zawsze chętnie poznam coś nowego by pokonać w pełni wroga
Lierac też mi służy 🙂
Ja mam chęć jeszcze na Sisley ale póki co cena mnie nie kusi :/ 730zł
Obecnie używam kosmetyków na cellulit z serii Bielendy Professional – mam peeling i maskę algową. Jak skończę te 2 opakowania to będzie post 😉
Czekam w takim razie Kochana 🙂
Mam ochotę na ten krem/ żel i już ostatnio prawie go kupiłam, ale zastanawiam się jeszcze nad produktami Elancyl. Co bardziej polecasz? 🙂
Kochana ciężko mi powiedzieć bo są to produkty , które kupuję regularnie , obydwa 🙂 l Elancyl na masełkową konsystencję , fajniej pachnie, Clarins żelowa i chłodząca, zapach mniej aromatyczny :/ a działanie i tu i tu mi się widzi bardzo:) Clarins też bardziej wydajny ale i cena dwa razy taka :/
Dziękuję za odpowiedź ;* Wczoraj zamówiłam Clarinsowy żel bo trafiłam na dobrą cenę, przy okazji kupiłam jeszcze tusz Armanianiego 😉 Elancyl kupię następnym razem 🙂
O to może jest ciekawy, skuteczny produkt. Ostatnio używałam Elancyla, ale szału nie zrobił na mym ciele. Widziałam go w D online i zastanawiałam się czy brać i nie wzięłam ;/
ja go lubię i regularnie po niego sięgam 🙂 a najchętniej jak jest w dobrej ofercie:)
To nie jesteś z niego zadowolona ? szkoda… ja go bardzo lubię i od lat używam , u mnie poprawia bardzo kondycję skóry 🙂
Clarins w okresie wiosenno – letnim często jest w fajnych promocjach 🙂
Nie to, że jestem niezadowolona, tylko chyba za wiele od niego oczekiwałam. Fakt, że skóra po nim jest fajna, miękka, wygładzona, nawilżona, elastyczniejsza, ale cell nie znika i trochę długo się wchłania jak dla mnie. A ten Clarins przed czy za Elancylem stoi u Ciebie?
Rozumiem:)
Dobrze, że choć troszkę kondycję skóry polepszył 🙂
Hmmm chyba przed Elancylem jednak 🙂
Czaję się na Sisley ale cena masakra , może się skuszę na Vip 🙂
Sisley kusi niemiłosiernie, ale te ceny nie do ogarnięcia 😉 No i za dużo innych kusideł np. do twarzy. Przydałby się jakiś sponsor żeby temu podołać choć w części ;D
dokładnie ! nawet rabat 20% nie czyni tych cen atrakcyjnymi 😉
No niestety ;/ Ale czegoś trza używać żeby to ciałko jakoś wyglądało. No i tu mamy własnie Clarins czy Elancyl, które też wcale taniuchne nie są.
Teraz ku końcowi ma się mój herbaciany sorbet z Organique, choć on na cell nie działa, a potem masło z wiśnią japońską chyba sobie poużywam. A co mi tam 🙂
ja mam fazę na anty cell cały rok, ale w zimie używam na zmianę z przyjemniejszymi zapachami ( masła, balsamy) rano balsam a na wieczór walczę z cell , na wiosnę lecę z anty cell dwa razy dziennie 🙂 jakoś lżej mi na duszy wtedy 🙂
Oj, ja nie mam tyle czasu żeby sobie tak dogadzać, ale żałuję szczerze.
Wiem, że dziwnie to zabrzmi, ale ja nie używam produktów antycellulitowych, chociaż wiem, że powinnam:) Generalnie jakoś tak pielęgnacja skóry ciała jest u mnie traktowana trochę po macoszemu, za to do pielęgnacji twarzy podchodzę niemalże z namaszczeniem:) Chyba powinnam spróbować tego produktu, bo niestety moja skóra na udach nie jest wolna od cellulitu pomimo faktu, że jestem szczupłą osobą…
ja lubię mazidła do ciała i chętnie sięgam po wszystko i lubię zmiany 🙂
U mnie w sumie na równi i pielęgnacja ciała i twarzy choć do twarzy mam zdecydowanie więcej 🙂
W przypadku cell niestety ilość tkanki tłuszczowej nie ma znaczenia:/
Od kiedy odkryłam linię Vaseline aloesową, to w sumie tylko to stosuję, ale to i tak tylko po goleniu nóg:) Normalnie na co dzień w ciało nie wcieram nic, moja skóra jednak nie woła o pomstę do nieba:) No wiadomo, twarz kremuję i nakładam na nią milion innych specyfików, tak samo dłonie (ale je to tylko na noc, bo w ciągu dnia już nie) i to na tyle:P
Ja to chyba zaakceptowałam to, że mój cellulit na udach ze mną zostanie, hihi:DDD
Aktualnie używam Elancyl, o którym już pisałaś i muszę stwierdzić, że jest nieźle 😉
Wierzę Kochana, bo mi też bardzo pasuje 🙂
Tak jak pisałam pod postem poświęconym Elancylowi, bałam się o nawilżenie, ale na szczęście niepotrzebnie 🙂
Wygląda ciekawie, nie powiem… 😉
Ale ja obecnie używam kremu do ciała Elancyl, zresztą z twojego polecenia 🙂
I muszę powiedzieć, Kochana, że bardzo polubiłam ten krem i narazie nie szukam niczego innego 🙂
Ja Elancyla też bardzo lubię i podobnie jak ten kupuję regularnie 🙂
Jak CI pasuje to nie ma co szukać Kochana:*
Fajnie, że chłodzi…na lato jak znalazł:)
Powiem Ci Kochana, że wizja jędrnego ciała bez tej okropnej pomarańczowej skórki działa na mnie niezwykle kusząco:) i cena, w jakiej go dorwałaś zacna:)
Pozdrawiam:)
ja nie przepadam za takim działaniem, ale w przypadku tego mi nie przeszkadza albo już się na tyle przyzwyczaiłam ,że nie chłodzi mnie aż tak bardzo:)
Buzik Ivon :*
Chłodzących kosmetyków nie lubię;) ale wiecznym zmarźlakiem jestem:P
A widzisz faktycznie dziłanie zmiejszające skórki pomarańczowej, czy jest po prostu jest tylko jędrniejsza?
Jakoś nie spotkałam się z takim preperatem, który by się tego cholerstwa pozbył, a za taką cenę byłabym rozczarowana “tylko” ujędrnieniem
🙂 ja też nie przepadam ale tu to chłodzenie nie jest dramatyczne :/
Wiesz co ciężko mi powiedzieć bo:
1) odżywiam się bardzo zdrowo ( węglowoadany tylko zdrowe, i do godziny 16)
2) ćwiczę
3) dbam o skórę na wszelkie możliwe sposoby
Myślę ,że wypadkowa tych wszystkich elementów daje efekty jakie mnie zadawalają, ale z pewnością takie kosmetyki poprawiają stan skóry a przez to przynajmniej wizualnie lepiej się jawi:)
Tylko w taką wypadkową wierzę – same balsamy moim zdaniem nic nie dają, ja sama zauważyłąm najlepsze efekty po regularnym maskowaniu się szczotką, no i oczywiście machanie nogami:D
Gratuluję silnej woli – ja staram się tylko odżywiać zdrowo, często wychodzi jak wychodzi;) żelki to moja miłość:P
W porównaniu do Elancyl, to Clarins wypada lepiej?
Clarinsa lubię głównie kosmetyki do opalania, choć ich mocny zapach mi trochę przeszkadza.
Kochana w zależności od tego co Kto woli, Elancyl na masełkową konsystencję , fajniej pachnie, Clarins żelowa i chłodząca, zapach mniej aromatyczny :/ a działanie i tu i tu mi się widzi bardzo:) Clarins też bardziej wydajny ale i cena dwa razy taka :/
Pewnie najlepiej samemu się przekonać. Może Clarins na lato, a Elancyl na zimę bardziej się nada?
Dzięki genom babci cellulit mi nie straszny na całe szczęście 😉 znam ten balsam bo wiele razy dostawałem do zakupów jego próbki i potwierdzam, ze super sie wchłania. Do tego swietnie nawilża skore przez co, zawsze te probeczki chętnie zużywam, gdy sie u mnie pojawiają. Pełnowymiarowego opakowania mam nadzieje długo jeszcze nie potrzebować 😉
Szczęściara ! dla mnie wchłanianie jest w oka mgnieniu 🙂
Tak nawilżenie mimo żelowej formy jest świetne 🙂
To fakt 😉 to co najlepsze to mam po babci ;D aż wyciągnęłam go dziś rano z pudełeczka w którym mam próbki żeby sie nim wysmarowac trochę 😉
U Ciebie same smakolyki:-) jeszcze nie mialam okazji wyprobowac zelu clarins.
🙂 ja lubię wszystko do pielęgnacji ciała 🙂
Ja od dwóch tygodni używam produktów z nowej serii Ziaji:dwa razy dziennie wcieram jedno coś w uda,drugie w brzuch i trzecie w biust:) Ręce mnie już bolą od tego:)
Tak na poważnie to w likwidację tłuszczyku czy rozstępów nie wierzę ale już w poprawę jędrności tak.
ja mam próbeczki tych cudaków z Ziaja i muszę je w końcu wypróbować 🙂 ładnie pachną ?
hahah mnie też czasami już ręce opadają od tego machania 🙂
Myślę, że nawet najdroższy produkt skierowany przeciwko cell nie poradzi sobie sam, dieta, ćwiczenia i zdrowy styl życia 🙂 a takie preparaty tylko poprawiają kondycję skóry ale mi to pasuje 🙂
Mnie się o zapach nie pytaj bo wiesz,że ja pod tym względem jestem dziwna:)
Powiedziałabym,że taki delikatny,świeży,lekko cytrusowy.
o to mi się spodoba 🙂 muszę się zabrać za te próbaski 🙂
Ziaję lubię , zwłaszcza kremiki do łapek 🙂
Wiem, że powinnam zainwestować w podobne cudo ale zawsze takie kosmetyki trafiały u mnie do kosza z przeterminowania :/ mam problem jeśli chodzi o systematyczne wklepywanie pielęgnacji w ciało..
Na moj cellulit, to już chyba nic nie pomoże 😉
myślę, że na żaden ale ujędrnić ciałko zawsze trochę można 🙂
Nie wierzę do końca w działanie takich kosmetyków, najlepsze są ćwiczenia 😀 (o czym wiem, a i tak tego nie robię :D)
mój absolutny ulubieniec :))))
fakt, co dziewczyny piszą to racja, trzeba ćwiczyć etc, ale on mimo wszystko fajnie napina skórę, wyrównuje skórkę pomarańczową no i tak fajnie chłodzi 😛
dobry produkt 🙂
na szczęście mam jeszcze dwie butle w zapasie, to nie biegnę do sklepu 😛
Uważam że niezależnie od działania (jeśli jest ujędrnienie – jest okej) tego typu kosmetyki znaczącą wpływają na poprawę naszej kondycji psychofizycznej – no bo a) trochę trzeba się pogimnastykować wcierając preparaty b) efekt placebo jak wiadomo ma duże sukcesy terapeutyczne eheh:)
Jak wiesz ja teraz eksploryję NUXE – masełko i olejek antycelulitowy jestem bardzo zadowolona z efektów.
Potem sięgnę po elancyl:)
Bardzo nie lubię efektu chłodku ..zraziłam się po tych evelinowych wynalzakach;)
Trzy godzinki temu został wtarty w brzuszek 🙂 Póki co , posiadam miniaturkę, ale na bank zakupie całe opakowanie. Świetnie się wchłania i… grzeje…oj… przyjemnie grzeje…. 🙂
A czaiłam się na niego w Douglasie i nie kupiłam. Teraz żałuję.
Uwielbiam tę emulsję za to ,że działa i za to że ciało jest takie gładziutkie i ujędrnione 🙂
Spodobałoby się mojej skórze i… zmysłom 🙂