Chanel Ultra Correction Lift Total Eye
Pielęgnacja skóry okolic oka to u mnie bardzo ważna kwestia. To chyba ta okolica najczęściej poza skórą szyi, o której też często się zapominamy, zdradza nasz wiek.O ile wiele zabiegów dermatologicznych poprawiających nasz wygląd ze skórą twarzy sobie radzi świetnie, o tyle nie u każdego zabiegi okolic oka przynoszą oczekiwane rezultaty. Sama nigdy nie poddawałam się takim zabiegom ale znam wiele osób , które po takich zabiegach wyglądają gorzej niż przed… Oczywiście nie generalizuję:) Zmierzam do tego, że pielęgnacja skóry pod oczami jest ważna w każdym wieku. Nieważne czy masz 20+, 30+, 40+ czy 70+. Pielęgnacja właściwie dobrana na pewno zaowocuje w przyszłości. Mój pierwszy krem pod oczy zaczęłam stosować mając 24 lata choć moja skóra pod oczami zważywszy na wiek wygląda bardzo dobrze, uważam , że to i tak było za późno;)
Zakup kremu pod oczy to jeden z moich ulubionych zakupowych momentów:) widzieliście już u mnie wiele pozycji, wiele marek … Uwielbiam próbować każdą nowość jaka się pojawi, dzięki uprzejmości Pań w perfumeriach mam możliwość przetestowania dość pokaźnych próbeczek dzięki czemu nie zdarza mi się być niezadowoloną z zakupu 🙂 po kilku dniowych testach decyduję się na jakiś 🙂 Mam oczywiście swoje stałe pozycje , min Shiseido Benefiance 🙂 zawsze też mam na ocznej półce serum , tu moimi faworytami są niezmiennie serum pod oczy Estee Lauder i serum Guerlain z serii Aqua.
Widząc , że zużyłam już połowę kremu , zaczynam się rozglądać za kolejnym, czyli mam jakiś miesiąc – dwa, na to żeby potestować i wybrać ten jeden 🙂
Po zakupie kremu Chanel Le Lift Creme i wielkim zachwycie nad nim krążyłam wokół serii pod oczy.
Chanel Ultra Correction Lift Total Eye

Maleńki, ciężki bo szklany słoiczek , nie odbiega wyglądem od nowej serii Lift, jedyna różnica jaką ja zauważam to taka, że nowa linia Le Lift logo Chanel na zakrętce ma w kolorze białym a tu mamy srebrne .

Produkt w środku zabezpieczony jest dodatkowo plastykową nakładką , podczas podróży , czy transportu nie ma możliwości aby trzeba było zbierać z nakrętki kosmetyk. Bardzo podoba mi się ta dbałość o szczegóły, zwłaszcza, że na tym plastyku też jest wytłoczone logo 😉

Krem ma żelowo – kremową białą konsystencję , zatopione są w nim iskrzące drobinki 🙂


Z opisu krem ma ujędrnić i wygładzić kontur oka, zmniejszyć opuchnięcia i cienie poprzez aktywację mikrokrążenia.

Chanel Ultra Correction Lift Total Eye stworzony na bazie składnika elemi PFA – opatentowany przez Dział Badań marki Chanel składnik polifrakcjonowany, który przywraca produkcję tensyn, przywraca połączenia między komórkami, stymulację wymiany komórkowej,reaktywację syntezy kolagenu i elastyny.Ogniwa w tkance skórnej zacieśniają się, skóra jest bardziej gęsta i napięta.

Chanel Ultra Correction Lift Total Eye to krem idealny ! Przyjemna konsystencja, delikatny zapach i bardzo dobre działanie wygładzające! Krem mimo żelowej konsystencji świetnie sobie radzi z nawilżeniem skóry pod oczami, to kolejny produkt w postaci bardziej żelowej niż kremowej z Chanel jaki mi się bardzo spodobał, a rzadko sięgam po takowe, mam wrażenie że bogatsze formy zapewnią mi lepszy komfort, tu ta moja wydumana zasada nie działa, ta forma podania służy mi bardzo dobrze 🙂 Od kiedy stosuję ten krem , widzę wygładzenie drobnej linii , która mi przeszkadzała… rano, po przebudzeniu skóra jest nadal nawilżona, zrelaksowana. Cienie mi nie znikły, jakie były takie są ale to już pisałam nieraz, nie wierzę w takie cuda 😉
Krem używam i na dzień i na noc choć początkowo planowany był jako krem nocny ale taką wielką przyjemność mi sprawia używanie go, że co sobie będę żałować ? 😉
Wydajność jest bardzo dobra, myślę, że na 4 miesiące spokojnie mi wystarczy 🙂 Cena wysoka, ale jak na taką wydajność jak się rozłoży na 4 miesiące to koszt miesięcznej kuracji wychodzi 90zł :)a to już dużo lepiej wygląda 🙂
Cena w perfumeriach około 360zł /15g
Jakie Wy macie podejście do pielęgnacji okolic oka? inwestujecie w tą część twarzy ?
106 komentarzy
Ja bardzo dbam o okolice oczu, wciąż szukam nowych rozwiązań. Osobne kremy pod oczy stosuję już od liceum, więc zaczęłam dość wcześnie. Teraz zaczynam sięgać po kremy bardziej przeciwstarzeniowe, głównie na noc, na dzień wybieram lżejsze formuły. Miałam bardzo dużą odlewkę Benefiance, używałam miesiąc, jednak nie przekonał mnie ten krem. Działał dobrze, napinał i nawilżał skórę, ale niestety mnie uczulił – w zewnętrznych kącikach oczu skóra była zaczerwieniona, jak czasem się to zdarza od płaczu… Wraz ze zmianą kremu to zniknęło. Teraz mocno rozważam zakup kremu nawilżającego z Bobbi Brown, bo miałam próbkę, która wystarczyła na tydzień i totalnie się zachwyciłam! Niestety, dla mnie cena jest niesamowicie wysoka, bo 200 zł. Tego kremu, który prezentujesz, też nie kupię, włąśnie ze względu na cenę, przynajmniej teraz 😉
Fajnie, że znalazłaś swój krem idealny, ja wciąż takiego szukam, choć mam już kilka dobrych i sprawdzonych produktów, to wciąż nie jest TO.
Buziaki! :*
szkoda, że Benafiance Ci się nie sprawdził , u mnie należy do ulubieńców 🙂
Pielęgancji BB nie znam w ogóle, ale z ciekawości zajrzę w perfumerii 🙂
Ja ciągle wynajduję coś nowego:) uwielbiam sprawdzać i oceniać efekty 🙂
Buziam :*
Wiem włąśnie, pisałąś mi kiedyś, więc się zdziwiłam, że u mnie tak kiepsko 🙁
Ja też nie znam [ jeszcze 😉 ], ale po próbce nabrałam wielkiej ochoty! 🙂
Mam tak samo, ciągle jakieś nowości chcę 😉
Nie zasnę bez kremu pod oczy 🙂 Wlaśnie męczę mój dość spory arsenał podoczny – m.in na dzien stosuję korres wildrose z spf 15 i dodatkowo upolowałam lumene arctic aqua pod oczy- świetnie radzi sobie z opuchlizną 🙂
Na moją opuchliznę to tylko lodowata woda rano działa.
no wlasnie to taka lodowata woda w żelu ! trzymam ten żel w lodowce, jest swietny.
Nie pomyślałam o tym, a mam też taki żel, który używałam na stłuczenia. Muszę kupić mniejszy rozmiar to będzie akurat pod oczy.
Pewnie ma arnike w skladzie? 🙂
Mi jakoś nie po drodze z Korresem :/ ale filtr w kremie pod oczy by się przydał z pewnością, bardzo mało marek ma :/
Mnie sam Korres kusi, jednak ciągle się wstrzymuje… Miałam kiedyś próbkę tego kremu pod oczy i bardzo mnie podraznial :/
mam kilka kremow w kolejce, ale jeszcze nie trafilam na taki, do ktorego chce wrocic – byl jeden z colbert md, ale cena £90 jest dla mnie na dana chwile nie do przejscia:/
Colbert MD mnie zainteresował, pierwsze słyszę , zaraz wuguglam 🙂
ja mialam 5 ml miniaturke, a caly krem to 15ml – a tak w ogole to w UK £90 a w US $120, wiec jesli juz kupic to z US:))
Lubię czytać twoje wpisy o kremach pod oczy. Sama od niedawna zaczęłam bardziej się przykładać do dbania o tą delikatną skórę. Pewnie już dla mnie za późno. Takie piękny i działający krem od Chanel chętnie bym przygarnęła.
🙂 cieszę się ,a ja lubię o tym pisać 😀 Nigdy nie jest za późno 🙂 weź próbaska, u nas często nie ma go w testerach ale może znajdziesz :*
Wezmę próbkę. Ja jestem z tych co wszelkie próbki uwielbiają i zazwyczaj rzadko kupuję krem bez wcześniejszej próbki. Na szczęście w Norwegii nigdy nie robią z tym problemu, chyba że nie ma akurat na stanie. Ostatnio byłam powąchać nowości perfumowe dla mężczyzn, by dobrać coś dla męża, to dostałam stertę próbek do domu, choć o to nie prosiłam.
Ooo! Mi się podobają te drobinki świecące! Może też zdecyduję się na niego, chociaż mam jeszcze 2 do wypróbowania na mojej liście.
Obecnie mam wielki problem ze skórą pod oczami, że nie wiem, czy nie będę musiała przerwać mojego postu kosmetycznego. Zaczęłam używać z Estee Lauder Resilience Lift pod oczy jakiś tydzień temu i dzisiaj zobaczyłam, że moja skóra jest wyschnięta na wiór, a zmarchy głębsze, niż zwykle. Mam jeszcze jedną miniaturkę i jeden pełnowymiarowy krem pod oczy (znaczy inne), ale oba są przeciwzmarszczkowe, także może być ten sam efekt, więc myślę intensywnie nad tym, czy by nie kupić jakiegoś supernawilżającego kremu i używać go na dzień, żeby mi się skóra pod oczami naprawiła, a Reislience Lift na noc… No ale musiałabym KUPIĆ, nie chcę, ale to trochę kryzysowa sytuacja… Może masz jakiś pomysł Ines, jak mi pomóc, jestem trochę zdesperowana aktualnie… Wiem też, że przetestowałaś wiele kremów, jeśli już musiałabym kupić, to jaki najbardziej nawilżający byś poleciła? Nie musi dawać nic innego, tylko nawilżenie, ale solidne. Górna półka też mile widziana.
https://www.inesbeauty.pl/portfolio-items/guerlain-super-aqua-eye-serum/
Kochana , polecam właśnie to serum Guerlain, dla mnie idealny nawilżacz, no ale jest to tylko serum więc jeszcze jakiś krem na pewno by się nadał, ale w sumie musiałabyś spróbować, mi ono samo idealnie nawilża…
Lubię też z Clinique All w wersji rich , często nim w ciągu dnia się “dosmarowywuję”
Ja z Clinique produktów nie lubię, ale o tym serum Guerlain czytałam już u Ciebie wcześniej i wiem, że byłaś zadowolona. Tak sobie wymyśliłam, że poczekam ze 3-4 dni, zobaczę, jak po tym czasie moja skóra pod oczami będzie wyglądać i jeśli się nic nie zmieni to będę musiała coś kupić. Ale może to tylko chwilowe, kurczę, już sama nie wiem… Może spróbuję jakiś balsam do ciała nawilżający sobie nałożyć:) Wiesz, wszystko, żeby nie musieć kupić. Traktuję ten odwyk kosmetyczny poważnie.
Może rzeczywiście to taka reakcja tylko na chwilę, potem się skóra przyzwyczai i krem zacznie działać jak ma działać, ale wydaje mi się ,że wszystkie kremy liftingujące będą bardziej napinać niż nawilżać a zmarchy lubią jednak nawilżenie :/
to już zamiast balsamu do ciała nakładaj jakiś nawilżacz do twarzy 🙂
Dobrze, że ja nie mam takich odwyków 😉 ale podziwiam :*
Wczoraj było wręcz tragicznie, ale powiem Ci, że już dzisiaj jest trochę lepiej mimo tego, że nic nie robiłam, nic dodatkowego nie nałożyłam, tylko EL, czyli może faktycznie to tylko chwilowa sprawa:) Ucieszyłam się wielce widząc trochę lepszą skórę pod oczami, bo jeśli będzie się polepszać, to znaczy, że nie muszę na razie nic kupować nawilżającego, czyli wciąż pozostaję w swoim postanowieniu nie kupowania 🙂
Przerobiłam już kilka historii kremowych pod oczy, ale z reguły czegoś tym kremom brakowało. Nie lubię typowych żeli, ale mam kremik żelowy z Chanel i bardzo go lubię. Używam też z Cliniqua rich i jest bardzo dobry. Najlepszy jaki stosowałam to z Sisley. Ten Twój z Chanel wydaje się bardzo interesujący i kusi, ale cena jest “porządna” 😉
ten żelik z Chanel jest świetny ! już czekam na lato aby znowu go kupić 🙂
Clinique rich u mnie też gości i chętnie sięgam po niego nawet w ciągu dnia 🙂
Cena jak u Chanel ;/
No tak, cena jak u Chanel, nie dziwi nic 😉 Te kremy do twarzy z serii Le Lift też są fajne (niespodzianki od Ciebie są boskie). Mam już kolejne 2 marzenia 😉
cieszę się Kochana :*
Ja też, tylko, że te próbki okazały się niestety/stety tak fajne, że pragnę pełnowymiarowego opakowania.
wiedziałam 😀
Ja też się tego obawiałam 😉 i stało się. Trza zacząć ciułać kasę ;D
Powiem szczerze, że o ile lubie kremować twarz to o okolicy oczu często zdarzało mi sie zapominać mimo, że zawsze był jakiś krem w zanadrzu… Dopiero niedawno zaczęłam być systematyczna;) Wybieram jednak te tańsze kremy bo pielęgnacja wysokopółkowa zwykle mi nie służy. Zadowolona byłam tylko z Clinique.
Najważniejsze ,że używasz 🙂 myślę ,że nawet systematycznie używany krem Nivea ten zwykły niebieski dawałby efekty 🙂
Teraz mam dermedic – smaruję dzielnie;) niestety poprzedni AA spowodował u mnie krostki:|
Póki co to ja się mocno jaram ;D kolorówką Chanel i mam chęć na więcej ale kolorków
Pielęgnację pozostawię na później :>
widziałam to cudne oczko z Chanel ! ja też uwielbiam te cienie:)
Jak poznasz pielęgnację też pokochasz 🙂
Mimo moich 24 lat dość mocno w oczy inwestuje, właśnie ze względu na to, ze tutaj zmarszki wyjdą najwcześniej. Poza serum Estee i kremem Biothermu teraz używam tez Hydra Zen Lancome -niestety porażka, dobrze, ze przed zakupem dostałam spora próbkę. Zakochalam się ogromnie w Orchidee Imperiale Guerlain. Miałam kilka miniaturek i pomimo ogromnej ceny, poważnie rozważam zakup, ten krem to po prostu mistrzostwo swiata 😉
dokładnie ! 🙂
Orchidea mi też po głowie chodzi choć jednak jeszcze cena stopuje, ale pewnie się skuszę, miałam kilka próbek i też jestem zachwycona, z resztą bardzo pozytywnie pisze o tej serii Paula 4 Premiere, a Ona przerobiła masę 🙂
No akurat ten krem to już nie będzie raczej kolejny spontaniczny zakup;) pewnie, żeby mieć mniejsze wyrzuty sumienia czegoś innego sobie odmowie 🙂 mam tez na oku kilka kremów La Prairie, interesował mnie La Mer i czarna seria Shiseido ( nazwy nie pamietam w tej chwili). Niestety, gdy poprosiłam o próbki tych kremów przy ostatniej wizycie w Douglasie konsultantka popatrzyła na mnie w tak niemiły sposób, ze już się wkurzylam i poinformowała mnie, ze to są bardzo drogie kremy wiec nie da mi próbki bo pózniej i tak ich nie kupie… A jednak bez przetestowania takiej kasy na krem nie wydam.
haha, rozumiem 🙂 u mnie też już bardziej przemyślany 🙂 LP i LM też mnie kusi ale jakoś nie mogłam się do tej pory zdecydować 🙂 Czarna seria Shiseido Future Solution LX i gdybym mogła sobie pozwolić na częstszy zakup tej serii byłaby u mnie na stałe 🙂
Ale wiesz co ? takie podejście ? jestem w szoku, mnie całe szczęście nie spotkało nic takiego… jakby to było w S to można ankietę obsługi wypełnić… przykro mi, że tak się podziało :/
Z obsługi w Sephorze zawsze jestem zadowolona, w Douglasie za to spotkałam się z czymś takim kilka razy, za każdym razem gdy byłam po cywilnemu, a nie prosto z pracy w szpilkach i koszuli 😉 ogólnie gdybym mogła to nawet bym tam nie chodziła ale u nich są marki, które lubię a nie ma ich w S. Wiec nie mam wyboru. Chyba jestem zbyt mało wylanszona jak na zakupy w tym miejscu ;))
Ja miałam próbkę kremu La Mer Intensive Eye Balm i to jest dopiero coś wspaniałego! Normalnie miałam wrażenie, że zaraz po nałożeniu pod oczy moja skóra się wypięknia:) Cena zaporowa na maksa, wiadomo, La Mer, ale jak to, co mam jeszcze do zużycia pod oczy się skończy, to kupię na pewno, chyba już teraz zacznę na niego zbierać:D
To nie byla czasem ta co Ci wysylalam?? bo pamietam jakas Ci wyslalam i pozniej bylas zadowolona z niej. Czy to moze mi sie pomylalo :/
Tak moja Droga, to była miniaturka właśnie od Ciebie i powiodłaś mnie na pokuszenie, bo ten krem/balsam naprawdę działa! Byłam zachwycona działaniem, ale oczywiście jak się skończył, to po trzech dniach skóra znowu wróciła do stanu kupy:)
Ja uzywam pielegnacji zarowno z La Prairie, jak i La Mer, takze jak cos, sluze pomoca. A jesli bys chciala jakies probki, to moze bede mogla zalatwic. Ja kupuje tam regularnie, takze zawsze mi jakies p[robaski sie skapna 😀
O świetnie wiedzieć 😉 mnie od jakiegoś czasu La Mer bardzo kusi jako marka, LP raczej pod oczy szukałam ale cieżko jest podjąć decyzje bez przetestowania. W moich pobliskich Sephorach LP nie ma, a żałuje bo wtedy najmniejszego problemu bym nie miala:) niestety Dagi który jest obok mojej pracy jest ” wyjątkowy”. Pamietam do dziś jak w wakacje weszłam tam w oslawionej koszulce z Orłem byłam tam osaczona, ze aż poczułam się skrępowana. Niestety bez napisów albo dobrego logo tam raczej zakupów się nie robi. Nawet mój chłopak się śmieje, ze selekcja lepsza niż w najdroższych klubach w Wawie 😉 Jeśli pozwolisz to nawet wieczorkiem bym Ci maila skubnela z tym co mnie interesuje, to mi po prostu powiesz czy to warte zainteresowania, probaskami nie będę nadwyrężac Twej uprzejmości 😉
Nie bedziesz mnie nadwyrezac. Wlasciwie to pownnam jakies jeszcze w domciu miec, takze obczajke zrobie jak wroce z pracy. Ale to dopiero 16-go. To sie odezwij 😀 :D. Ja kiedys tez mialam problemy, czy to w Douglasie czy to w Sephorze, jak tam wchodzilam z lysa glowa ;-p to od razu dwoch takich wielkich panow kolo mnie stalo 😀
Ja mam swoje dwie Sephory. Nie ważne czy wkraczam tam w szpilkach czy w plażowej sukience z włosami w każda stronę zawsze te Panie są tak same miłe i nie nachalne. Douglasy w mojej okolicy są za to straszne. Nie zawsze stroje się przed wyjściem do sklepu jak na bal, a tam obcinaja człowieka tak, ze 5 konsultantek patrzy i dosłownie oddech ochroniarza na plecach… Hahaha już sobie to wyobrażam co tam miałaś ;D Tylko niestety przez coś takiego to się poprostu nie chce robić zakupów;/
Bardzo Ci w takim razie z góry dziękuje ;* na spokojnie naskrobie Ci maila i o ile tylko będę mogła jakoś się odwdzięcze 😉
Mnie strasznie denerwują ci ochroniarze. Kurde, no przecież nie przylazłam tam, żeby im coś zwinąć, a łażą za mną jak nie wiem i to zawsze. W UK chyba nigdy się z tym nie spotkałam, owszem, są ochroniarze, ale jest to tak dyskretne, że aż się ich prawie nie widzi, a nie że stoi przy ramieniu… To jest lekka przesada. W dodatku zazwyczaj łażę tam ubrana jak kloszard (mam na myśli Sepho i Dougiego):) Tutaj jest tak, że nawet jak do Debenhamsa w podartych gaciach bym weszła, to obsługa będzie wzorowa. W Sephorze i w Douglasie niestety patrzą na nas, jakbyśmy chciały próbki nabrać, a za tydzień znowu po nie przyjść. Ostatnio jak byłam w Pl o też miałam taką sytuację, że pytałam o różne rzeczy i tak trochę zawracałam tyłek tej babce, ale byłam ciekawa produktów (np. Eisenberg, których nie mam tutaj i o inne jeszcze), ona myślała, żem kloszardem właśnie, a ja do niej “No to poproszę ten Clarisonic”. Jej mina – bezcenna:D
Ta babka z Douglasa to bezczelna jak cholera! Jak można tak powiedzieć w ogóle? Że Ci nie da próbki, bo potem i tak nie kupisz?!!! Czyli więcej będzie dla niej? Skandal normalnie, testery przecież są do testowania. Skąd masz wiedzieć, że krem za tysiaka Cię nie uczuli na przykład?
Nie wiem właśnie, pewnie opakowanie powinno mnie do tego zachęcić 😉 Ale najlepszy hit, to sobie teraz dopiero przypomniałam. Wyobraźcie sobie, stoję z nią przy szafie Shiseido, pokazuje mi ten czarny krem (Ines podała nazwę ale znów zapomniałam), cena zaporowa, 15 ml 1600 zł no ale dobra, gdybym miała 120% pewności, ze to jest tego warte to pewnie bym sobie raz do roku na taki słoiczek pozwoliła. Dowiaduje się, ze próbki nie dostanę, bo krem jest zbyt drogi wiec pewnie go nie kupie, chciałam być jeszcze kulturalna i mowię, ze szkoda bo to nie jest 5 zł i raczej chyba mało kto w nieprzemyślany sposób robi zakupy za taka kasę. I teraz wkracza ta konsultantka ” wie Pani, klientki, które stać na taki zakup zazwyczaj biorą. Zawsze w razie czego można złożyć reklamacje, ze krem Panią uczulał. Być moze zostanie rozpatrzona i zwrócimy pieniądze” Babka była mistrzem;D teraz to już nawet mnie to bawi 😉
“Być może” zostanie rozpatrzona reklamacja? To są jakieś żarty przecież. Swoją drogą stwierdzenie, że klientki które stać na taki zakup to kupują to też w ogóle bezczelność… Jakaś niedouczona debilka tam pracuje. Może to takie moje zboczenie, ale ja lubię być dobrze obsłużona w takich sklepach i po takim tekście ze strony tej baby już bym tam nie poszła. Co więcej, pewnie bym nasmarowała gdzieś na nią w necie, żeby inni też ją omijali szerokim łukiem.
Ja mialam orchidee i byla boska, niestety w moim wieku ciezko by powiedziec, czy efekty byly wymierne, bo wtedy jeszcze tylu zmarszczek nie mialam. Jednak polecam na pewno. Teraz jest dostepny podklad z Orchidei, nie wiem czy w Polsce bedzie, ale u nas juz jest z tym ze cena jest makabryczna, £135
Cena stopuje ;))
Ja od dawna używam różnych kremów pod oczy, ale skóra tam wygląda bardzo nieciekawie, zwłaszcza jak przykryję ją korektorem…może kiedyś znajdę krem wygładzający, nie rujnujący portfela 😉
u mnie każdy korektor niestety wysusza skórę pod oczami i przestałam używać 🙂
Ja sobie nie mogę na to pozwolić ;/
Ja chyba od zawsze używam jakiegoś kremu pod oczy a od kilku lat takich mocniejszych ale też nie mam większych problemów z tą okolicą (oprócz rannej opuchlizny). Teraz używam Eisenberga i mimo że jest on też taki żelowy bardziej i nie poraża dużą ilością aktywnych składników, to bardzo go lubię. Uważam również aby nie męczyć oczu np. przy demakijażu czy makijażu. Nie mogę patrzeć jak na YT dziewczyny jadą tymi pędzlami pod oczami: aż mnie skóra boli:) I tu trzeba pochwalić ten nowy korektor Shiseido bo jego pędzelek jest miękki i delikatny.
ja Eisenberga pielęgnację też bardzo lubię i mam chęć na krem pod oczy właśnie 🙂
A ja właśnie dbając o okolicę pod okiem nie nakładam korektorów;) mam cienie u już 🙂
wiem, że Ty nie lubisz korektorów:) Widziałaś cienie Maxineczki? To są dopiero cienie!
🙂 widziałam niektórzy tak mają i już 🙂 ja już przestałam się tym przejmować, robię oko i nie podziwiają kunszt malarski a nie cienie 😉
Zazdroszczę, że masz ulubione kremy pod oczy. Ja własnie jestem w tym wieku, co Ty zaczynałaś przygodę z kremami pod oczy, a skórę wokół oczu mam sfatygowaną od młodzieńczych lat, atopowe zapalenie powiek dało im w kość nie raz. I po dziś dzień nie znalazłam tego, co by mi dał to poczucie silnego nawilżenie i wiedziałabym, ze te grube pieniądze zaprocentują w przyszłości. Nie dane mi było znaleźć tego jedynego. Wciąż sie rozglądam za jakimś potencjalnym kremie co dosadnie nawilży tą strefę, ale będzie o połowę tańszy od Twojej propozycji. Niestety, dla mnie to zbyt wiele 🙁
A może mezoterapia dałaby u Ciebie fajny efekt ?
Ines, Ty chyba siedzisz głębiej w tym temacie :> odpowiem Ci tak, nie mam bladego pojecia, bo nie interesowałam się tematem pod tym kątem…
Ja mialam bardzo duza ochote kupic sobie zarowno krem do twarzy, jak i pod oczy, ale Menadzerka z Chanel powiedziala mi, ze sa to produkty dla kobiet w wieku okolo 50 lat lub wiecej i jesli je kupie to tylko wyrzuce pieniadze w bloto. Bardzo sie ucieszylam, ze mimo tego, ze musza sprzedawac kosmetyki na okreslona kwote, nie chcialy mi tego na sile wcisnac. Teraz czaje sie na nowy krem Hydra Beauty Nutrition.
ja nie uważam, że wyrzuciłam w błoto pieniądze 🙂 widzę fajny efekt 🙂 poza tym wcześniej zawsze kupowałam jakiś krem pod oczy “silniejszy” i stosowałam go jako kurację, może też dlatego stan mojej skóry pod oczami mimo wieku jest bardzo dobry 🙂 mi całe szczęście nikt nie wciskał na siłę , była to moja decyzja 🙂 Również rozważam zakup Hydra Beauty Nutrition , fajnie się zapowiada 🙂 daj znać jak się będzie u Ciebie sprawował, czekam na razie na opinię Justyny 🙂
Ciesze sie, ze u Ciebie sie sprawuje. Ja mam jednak skore bardzo wrazliwa i wiele ‘silniejszych’ produktow ja bardzo podraznia. No i tez jestem troszke mlodsza, takze narazie mysle bardziej o produktach opozniajacych starzenie, a juz najbardziej o nawilzajacych. Na lifting czy poprawe sprezystosci przyjdzie czas moze za kilka lat. Firmy tez czesto nie do konca informuja swoich klientow w jakie mniej wiecej grupy wiekowe dany produkt jest skierowany i wtedy wiele osob robi to co ja chcialam, rzuca sie na nowosci i kupuje je. Szczescie, ze zostalam od tego odciagnieta. Mam odlozony teraz nowy krem od Guerlain z serii Super-Aqua, bo stary mi sie konczy, takze moze Chanelkowy Nutrition kupie sobie pozniej, jesli tamten by mi nie odpowiadal.
Lubię błysk i te maleńkie drobinki zatopione w kremie zawsze niesamowicie mnie kuszą 😉 z jednej strony kremik drogi ale mówisz działa! No i te przeliczenie na koszt miesięczny bardzo do mnie przemawia 😉
ja też jestem pod tym względem sroczka 😀
JA sobie tak często przeliczam, cena wtedy znacznie mniej boli 🙂
O tak. To przeliczanie to bardzo dobry pomysł i sposób na ukojenie sumienia 🙂
Tak mnie wczoraj kusil kremik od Helenki pod oczka ze właściwie zaraz siadam do przeliczania 😉
A cóż to za kremik wiódł Cię na pokuszenie? 😉
Wlasciwie to wymacalam całą zieloną linię powercell i chętnie bym ją przygarnela 😉
Widzę, że podobnie kalkulujemy jeśli chodzi o rozkład kosztu produktu 🙂 Ja najczęściej też przeliczam sobie kwotę na miesiące i jakoś wtedy mniej boli wydatek 😉
🙂 bo to chyba najlepiej tak sobie przeliczyć 🙂
Ja robię dokładnie tak samo…..wtedy cena mniej boli 🙂
Koleżanka kiedyś w ten sposób przeliczała cenę jakiś droższych jeansów 🙂 Policzyła sobie średnio ile razy je ubierze i jaki będzie koszt każdego ubrania, kwota tak poleciała, że poczuła się usprawiedliwiona 🙂
Kochana…każdy sposób jest dobry byle by sumienie mniej cierpiało 😉
Dokładnie! 🙂 A jak przychodzi tłumaczyć się przed drugą połówką to taki ekonomiczny argument zawsze łatwiej może dotrzeć ;)))
Jeśli mam taką możliwość staram się nigdy nie mówić prawdy 🙂 Drugie połówki nie rozumieją takich rzeczy jak np przymus posiadania dobrego kremu pod oczy.
A to też racja, ja staram się w miarę możliwości ścinać kwotę 🙂 Po co ma go boleć 😉
Kiedyś, dawno, dawno temu był wspaniały dowcip w “Rodzinie zastępczej”. Mąż ogląda słoiczek kremu i pyta żonę: kochanie to jest termin przydatności czy cena 🙂 Oj, do dziś się z tego śmieję.
Dobre :)))
🙂
chyba też zacznę przeliczać cenę na miesiące 🙂 raz tak zrobiłam z podkładem i rzeczywiście zadziałało 🙂 mój mąż na szczęście rozumie takie wydatki 🙂
Bardzo polecam, ten sposób działa idealnie 🙂
Moja połówka rozumie takie sprawy i ja niczego nie muszę ukrywać, dzięki bogu 😉 Często nawet sam mnie namawia do zakupów, gdy nie jestem pewna 🙂
Anioł po prostu, nie mężczyzna !
🙂 Sama się czasami zastanawiam skąd on taki się wziął. 😉
Lepiej czasami nie wnikać. Trzeba się bardzo cieszyć.
To też baaardzo się cieszę, że mam taki Skarb ;D
Kolejny kusiciel na listę chciejstw. Ja do pielęgnacji podocznej uwielbiam od lat markę Lancome. Świetne kremy i z czystym sumieniem mogę śmiało polecić.
🙂 wyślę CI Aguś tego kremu 🙂 a którąś serię szczególnie polecasz? ja nie znam pielęgnacji Lancome :/
Pierwszy, który miałam to Primordiale Yeux, ale to było jakiś czas temu i wydaje mi się,że będzie już zbyt delikatny, teraz mam Renergie Yeux i jest świetny!!! Na tyle bogaty,że w nocy ładnie regeneruje skórę i na tyle lekki, że na dzień też się nadaje.
O matko, JEZDEM opiniotwórcza 😉
Fajny prawda? Ja go uwielbiam.
Skąd ja znam to pudełeczko z serduszkiem w tle? Hmmm, niech pomyślę 😉
dobrze, ze napisałaś o nim w momencie kiedy szukałam kremu 🙂
Jest świetny ! i ja go uwielbiam !
No nie wiem skąd możesz znać 😉 ale straszliwie mi się ono podoba 😀
Ojej, faktycznie świetny i bardzo kuszący produkt, ale ta cena… poczekam na promocje, chętnie w niego zainwestuję 😉
🙂 myślę,że warto ze zniżką już lepiej ta cena się przedstawia 🙂
Uwielbiam ten krem, chyba nawet bardziej niż Shiseido Benefiance 🙂
Ja teraz już sama nie wiem , który bardziej uwielbiam 😀
nie używałam jeszcze kremu pod oczy z tak wysokiej półki cenowej 🙂
🙂 jeszcze 😀
no jeszcze jeszcze 🙂 w miarę kupowania kosmetyków, decyduję się na coraz droższe i coraz łatwiej mi to przychodzi 🙂 z kremami pod oczy dopiero startuję, mam 24 lata więc wcześniej nie odczuwałam takiej potrzeby 🙂
Lifcikowa seria jest na mojej liście. Najpierw będzie krem pod oczy, tylko zużyję Eisenberga, a i potem na krem do twarzy się skuszę, bo bardzo pozytywne na mnie wrażenie wywarły.
🙂 Ja z tej serii jeszcze mam chęć na wersję rich do twarzy, ale też kusi nowa seria Hydra Beauty Nutrition 🙂 co zrobić ? 🙂
Nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez kremu pod oczy. Od zawsze.
Super ! to tak jak ja 😀
Kuszący krem, i to bardzo… 😉
Mnie kremy pod oczy standardowej pojemności czasem wystarczają nawet na pół roku 🙂
Krem pod oczy to podstawa, tu nie ma co oszczędzać. Chociaż ja używam obecnie dosyć taniego kremu AA z serii Eco, bardzo fajnie sie sprawdza! Wcześniej używałam Pat&Rub, Clarins, Estee Lauder, ale żaden nie zadowolił mnie tak, jak właśnie ten od AA 🙂
Jak wiesz noszę okulary..to jednocześnie przekleństwo i wybawienie, bo trochę zasłania ewentualne cienie i zmarszczki..Niemniej w ostatnim czasie zauważyłam, że ta okolica wymaga naprawdę porządnej uwagi.. I tutaj pojawiła się moja frustracja, gdyż kilka, przypadkowych kremów z koli nie spełniło moich oczekiwać. Wiem na pewno, że kremy z Flosleku nie sa dla mnie – bo mają w sobie świetlika, który widocznie potwornie mnie uczula, kilka innych takich jak Yes to cucomber/yes to blueberries – żelowych okazało się za lekkich..
Chanel to jednak za droga dla mnie pozycja ale rozważam zakup kremu do oczu z Galenica – miałaś może (wogóle to mam ochotę na zakupy w Słoniku, po tym jak Daisy pokazała swoje zamówienie heheee 😉
Ja bardzo inwestuję w oko, ponieważ tą część mam najbardziej wrażliwą. Niestety wiele kosmetyków do twarzy podrażnia moje oczy. Ciekawe jest to, że poprzez wspomaganie mikrokrążęnia niweluje opuchliznę, ja mam z tym spory problem. Dodatkowo te drobinki dla mnie to plus, lubię rozświetlenie :).