Markę GLAMGLOW cenię od wielu lat za absolutnie cudowne maski ! To jedne z pierwszych jakie kilka lat temu zaczęłam regularnie kupować i używać. Towarzyszą moim pielęgnującym cerę rytuałom do dziś .
GLAMGLOW DREAMDUO Transforming Mask
Marka od jakiegoś czasu mocno uzupełnia swoje portfolio o nowe produkty, wśród których pojawiają się nie tylko nowe maski ale także kosmetyki upiększające, o których wkrótce powiem więcej, tymczasem dziś polecam świetny produkt, który już od pierwszego użycia zdobył moje kosmetyczne serce! Prawdziwy dream team dla Twojej skóry twarzy. Dzięki połączeniu sił dwóch maseczek otrzymasz spektakularny efekt: zregenerowaną, wygładzoną i wypełnioną skórę twarzy. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki dwufazowa maseczka DREAMDUO ™ .


Maskę nakłada się w dwóch etapach. Zapach jaki się ulatnia już przy otwieraniu słoiczka zachęca do nałożenia. Uwielbiam !
★ KROK 1 – DREAMSERUM
Maska dedykowana jest pielęgnacji wieczornej – na oczyszczoną skórę twarzy nakłam cienka warstwę DREAMSERUM, które zawiera wyciąg z ziaren zielonej kawy. Dzięki opatentowanej technologii TEAOXI skóra twarzy w ekspresowym tempie jest genialnie nawilżona i „doładowana” dobroczynnymi witaminami. Esencja z zielonej kawy zwalcza wolne rodniki, powodujące zmarszczki, ciemne plamy oraz utratę jędrności. Świetnie się wchłania i daje natychmiastowe poczucie ukojenia i komfortu.
★ KROK 2 – DREAMSEAL
Po ok. 30 sekundach rozprowadzam na cerze drugą warstwę maseczki. Dzięki zastosowanym składnikom – kwas hialuronowy oraz wyciąg z zielonych alg (MOZUKU) skóra twarzy w trakcie snu jest intensywnie nawodniana i odżywiana. Ta porcja kosmetyku również świetnie się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu. Rano cera jest przepięknie rozświetlona, wygładzona i wygląda na zdrową i wypoczętą ! Uwielbiam efekt jaki daje ten produkt i na pewno sięgnę po kolejne opakowanie.

2 komentarze
Mam miniaturę tej maski:) Zastosowałam raz i mi niestety przeszkadza zapach jest dla mnie trochę duszący. Po pierwszym zastosowaniu rano ja nie widziałam jakiś spektakularnych efektów, ale podejrzewam, że maski numer dwa nałożyłam za mało. Niedługo zrobię drugie podejście bo czytałam same dobre opinie na jej temat, ale zazwyczaj są to opinie dziewczyn dużo młodszych ode mnie więc może dlatego.
Fajne 😉