Nowość Cartier La Panthere

W 1986 roku pantera po raz pierwszy ozdobiła butelkę zapachu Cartiera choć symbolem marki była od czasu jej powstania. La Panthère to także pseudonim muzy i kochanki Cartiera, Jeanne Toussaint.
Pantera jest symbolem kobiecości Cartier: tajemnicza, przepiękna i zarazem waleczna. Słowem: wolna. Wolna by kochać i żyć pełnią, z pasją.Pantera po raz pierwszy zainspirowała zapachy Cartier w latach 80 – tych. Zapach uchwycił ducha swoich czasów, ale potrzebował aktualizacji, bardziej współczesnej aury, nieodkrytego, niemal paradoksalnego akordu: kwiatowego, dzikiego.
Kreatorka zapachów Cartier, Mathilde Laurent zaczęła
od gardenii. Z tych świeżych kwiatów zdołała stworzyć zapach, który pozostawia czyste, zachwycające ślady ubarwienia, doprowadzony do swej animalistycznej granicy.
W sercu zapachu przysiadła pantera, gotowa uwieść zmysłową wyższością skąpanej w słońcu czujności. Ten dziki lecz kwiatowy zapach zniewala z wdziękiem najbardziej intrygującego stworzenia, celebrowanego przez pisarzy, od Teofrasta po Dantego… zwabionych jej zapachem, najbardziej uwodzicielskim w świecie zwierząt.
„Pantera, ze wszystkich zwierząt jest jedynym o naturalnie ładnym zapachu.Zapach jej oddechu przyjemny dla wszystkich innych istot, dlatego poluje z ukrycia, przyciągając ofiarę swym zapachem.” Teofrast

Kwiatowy lecz dziki. Zniewalająca dwuznaczność zapachu La Panthere iluminowana jest czystą, surową i reakcyjną obecnością żywego kwiatu, spowitego w aksamitne szyprowe niuansy. Zwierzęcość pulsuje z serca tej ujarzmionej gardenii, odczuwalna jak dotyk zwierzęcia, reprezentowana tu architekturą piżma, które jest zarazem tradycyjne i współczesne, cielesne i abstrakcyjne. Opisane łagodnością, delikatne, zaskakujące połączenie potrójnego akordu szyprów, kwiatów i piżma, tryptyk emocji który przywołuje osobowość pantery.Dzikość i kwiaty połączone, by uosabiać zapach La Panthere, alegoria kobiecości Cartier, która uwodzi swą zmyślnością i wolnością.

Wyrzeźbiona od wewnątrz dzięki rewolucyjnemu osiągnięciu rzemieślnictwa pantera zastygła jak serce drogocennego kamienia wyrzeźbionego w bryle szkła. Ten enigmatyczny, mistrzowsko wykonany flakon przydaje dzikości tej kociej postaci. Bezprecedensowy flakon wyrzeźbiony jest od wewnątrz, dzięki niezwykłemu osiągnięciu enigmatycznej techniki, która pozostanie jeszcze jedną tajemnicą Domu Cartier.

Ten niezwykły talizman wzbudza zaskoczenie i fascynację. Kwadratowy zarys szczęk i skośne oczy patrzą z kanciastej głowy rzeźbionej linia po linii. Opływowe, fasetowane rysy designu zmiękczone są delikatnym lśnieniem słońca . Pomarańcz i złoto to zadziwiające odcienie refleksów animalistycznej gardenii rozpalonej nutami szyprowymi. Kwiatowa dzikość skrystalizowana jest w doskonale wyważonych proporcjach szkła, które deifikują panterę i jej zmysłową, aksamitną kobiecość… jej hipnotyzujące ślady.Te wspaniały flakon zwieńczony jest metalowym korkiem, stworzonym, by po naciśnięciu uwalniać zapach.Proste, geometryczne linie, ekstremalnie minimalistyczne, oferują zdecydowanie kubistyczną interpretację królestwa pantery.

Korek przed przypadkowym “psiknięciem” zabezpieczony jest plastykową nakładką , wystarczy wysunąć aby zapach mógł się wydostać i otoczyć nas swoją niepowtarzalną aurą …
Cartier zaangażował – Sean’a Ellisa, nominowanego, za krótki film Cashback do Oscara w 2006 roku, by swym eksperckim okiem
sfilmował sekwencję dla zapachu La Panthere. Pewnej nocy w Paryżu, na moście Bir Hakeim, oczy w oczy, zniewolony i zniewalająca… Atmosferę uchwyciło przykuwające uwagę ujęcie, podążające w ślad za miłością i wolnością, śladami modelki Erin Wasson.

Cartier La Panthere to zapach zdecydowany i odważny. Na początku , zaraz po rozpyleniu wydaje się być zbyt intensywny , może przytłaczać osoby o wrażliwym zmyśle powonienia, ale należy dać mu szanse gdyż po paru minutach łagodnieje niczym pantera po polowaniu. Staje się bardziej subtelny , otula zmysłowością i jest w nim nuta tajemniczości , która nakazuje zbliżyć nadgarstek i poczuć go raz jeszcze … Sam flakon przykuwa uwagę, dopieszczony w najmniejszym szczególe. Złoto, które uwielbiam, a zarazem prostota formy stanowią idealne połączenie, jest na bogato ale ze smakiem. Wyrzeźbiona głowa pantery to niekwestionowane mistrzostwo świata w moim odczuciu. Jetem pod ogromnym wrażeniem pomysłu, wysiłku i pracy jak został włożony w przygotowanie takiego cudeńka. Pięknie wygląda na toaletce , zwłaszcza rano jak pierwsze promienie słoneczne przenikają przez okno i podkreślają te wszystkie załamania , linie , stanowiące szkic głowy pantery. Zapach utrzymuje się do 8 godzin co uważam jest świetnym wynikiem.
Jak Wam się podoba flakon nowego zapachu Cartier ? znacie perfumy Cartier ? Jeśli będziecie mieli okazję powąchajcie ten zapach, myślę , że każda miłośniczka zdecydowanego zapachu, z pewnością wyróżniającego się będzie zachwycona:) Ale pewnie też kolekcjonerki wyszukanych form flakonów będą się za tym zapachem rozglądać.
49 komentarzy
Ładnie opisałaś te perfumy ale ta pantera mnie przeraża:) Jakoś też nigdy nie wąchałam żadnego zapachu Cartiera,chyba wolałabym poznać inne wyroby Cartiera;)
a mi się ta pantera podoba:) może dlatego,że z kotów lubię tylko te dzikie i duże 🙂 poza tym doceniam kunszt wykonania 🙂 zapachy Cartier są specyficzne, albo się je lubi albo nie, mi też nie wszystkie podeszły:) ciuszki ?akcesoria?:)
Biżuteria:) Lubię sobie od czasu do czasu nacieszyć oko takim luksusem. Bardzo też mi się podoba biżuteria Chanel.
a wiesz, że ja w sumie rzadko spoglądam na biżuterię projektantów… nie wiem czemu… a lubię nosić biżuterię 🙂
hmmm, jakos nie usmiecha mi sie wachac oddech pantery 😛 z Cartiera jeszcze nic nie wachalam, ale moze sprobuje, jak bede pamietac 😀
ja może też niekoniecznie z panterą w oko z oko bym się miała chęć spotkać i poczuć jej oddech 😉 ciekawa jestem czy Ci podejdzie, z tego co się orientuję wolisz świeże JM:)
Lubie rozne zapachy, ciezko powiedziec dokladnie w jakiej grupie by sie moje upodobania plasowaly, bardzo lubie swieze JM (mam w sumie je i swieze i takie ciezsze), ale tez uzywam Angel od Thierry Mugler (i to rozne wersje zapachowe), Black Orchid, czy Tobacco Vanilla Toma Forda, czy inne troche ciezsze zapachy. Mozliwe, ze ten akurat mi przypadnie do gustu.
to najprawdopodobniej wynika z jakiś problemów technicznych jakie ma wewnętrznie Disqus 🙂 a co to Private Blends ?
Zapachy Toma Forda dzielone sa jakby na dwie linie (a czasem na trzy): Signature Fragrances (mozna je latwiej dostac i sa tansze, do nich sie zalicza Violet Blond, Black Orchid, White Patchouli, Grey Vetiver) i Private Blends (sa drozsze juz jakby wyzsza klasa, £140 za 50ml, np ‘London’, Tobacco Vaniille’, ‘Neroli Portofino’, no i wszystkie sa unisex). Moze mozna je dostac w Polsce, ale kiedys ich nie bylo, tych Private Blends.
dzięki Kochana za świetną ściągę :D, będę dziś w Douglasie to posprawdzam zapachy, oczywiście te co będą dostępne 🙂 Jesteś Kochana niezastąpiona :*
Oj tam oj tam. Po prostu niektore firmy od wielu lat darze miloscia, a do nich sie wlasnie Tom Ford zalicza :). Mam nadzieje, ze bedzie dobry wybor w Douglasie 😀
wywąchałam wczoraj wszystkie dostępne zapachy TF i część z nich mi się podoba, ale muszę się jeszcze raz z nimi zapoznać, bo wczoraj już za dużo wąchania było i wiesz jak jest, w końcu nie wiesz co i jak 🙂
Oooo, to swietnie!!! A pamietasz, ktore dokladnie wachalas? Jestem ciekawa, jak to jest z ich dostepnoscia w Polsce.
chyba tylko z tej serii Private nie było, ale nie jestem pewna, bo cała gablota była i nie powiem Ci dokładnie, przy drugim podejściu będzie lepiej , mam nadzieję 🙂
I znow moj komentarz zniknal :(. No to jeszcze raz: ciezko jest okreslic, jakie dokladnie lubie zapachy. Lubie swieze (JM Earl Grey & Cucumber, czy English Pear & Freesia), ale tez ciezsze (jak Thierry Mugler Angel, Tom Ford Tobacco & Vanilla, Black Orchid). Zalezy zawsze od nastroju. Z TF mam kilka roznych, z JM mam kilkanascie, a reszta to takie z roznych marek. Najwiecej mam z tych dwoch, bo w sumie w obu jestem zakochana na zaboj od kilku dobrych lat 🙂
to coś od Disqusa musi wychodzić, ja widzę komentarze 🙂 mi też kilka dni temu świrował:/ ale już działa:) mam nadzieję:) JM chętnie wywącham jak będę miała ku temu okazję:) Angel jak wiesz u mnie to stała pozycja 🙂 TF zupełnie nie znam ale może dziś jak będę na zakupach lub jutro zrobię obczajkę:)
Ja sie chyba na niego (disqusa) obraze w koncu. hihi. Kompletnie mnie olewa ten on 😛
Wiem, ze Angelka baardzo lubisz. Ja tez, choc jesli chodzi o perfumki, to jestem zmienna. Jeszcze piec lat temu uzywalam Angela codziennie, ale teraz przechodze fascynacje innymi zapachami. TF lubie, ale bardziej przepadam za Private Blends, z tym ze naprawde juz musi mnie cos chwycic za serce, bo £140 za 50ml to troche duzo :/
nie kręcą mnie póki co nowe zapachy (poza Tomem Fordem, którego muszę obwąchać :D), a butla jakaś taka sobie, nie podoba mi się.. nie zdobiłaby mojej póleczki z perfumami 😛
a mnie im starsza jestem tym więcej zapachów się podoba i moje zbiory się powiększają 🙂 ale perfum nigdy za wiele jak z resztą ze wszystkim:) kiedyś miałam 3 stałe pozycje dziś razy kilka 😉 masz chęć na VELVET ORCHID Toma? ja nie znam jego zapachów ale pewnie i ja obwącham 🙂
Black Orchid chyba na początek 😀 leci do mnie pędzel Tomcia i dorzucali do niego właśnie próbasa, to sobie wąchnę 😀 dziś powinien dolecieć :]
🙂 pokaż koniecznie Kochana i Tomciowy pędzel i powiedz coś o tym zapachu 🙂 ja przy okazji wezmę sobie też próbaska 🙂 a Słonikowa paczka już u mnie dla Ciebie:*
pokażę, jak doleci.. myślałam, że będzie wczoraj, ale poczta się coś ociąga.. ehhh to już mój piąty Tomciowy pędzel i na pewno nie ostatni 😀
dziękuję! :*
Nie znam perfum Cartiera, ale lubię konkretne zapachy. Przy okazji nie omieszkam obwąchać. Butelka jest piękna w swej prostocie i surowości.
Cartier ma bardzo konkretne zapachy 🙂 nooo choć Jednej ta buteleczka się podoba 😀
Ja nie widzę w niej nic brzydkiego, lubię proste rozwiązania, minimalizm. A zapach trzeba najpierw powąchać, a potem oceniać 😉
ja też 🙂 cieszy me oko na toaletce:) piąteczka :* zdaję sobie sprawę, że zapach nie każdemu podjedzie ,ale tak pisałam niżej i wyżej zapachy Cartiera są inne 🙂
No i o to właśnie chodzi 😉 Nie wszystkim to samo musi się podobać 🙂 Ja nie mam obfitej półeczki z perfumami, więc ta butelczyna nie zepsułaby widoku 😉
jak uda mi się jakąś próbczynę dorwać to Ci podeśle 🙂 Chanelka Fine już mam dla Ciebie 😀
O kurka 😉 Kochana jesteś :*
:*
Konkretne i ciekawe. Nie da się przejść obojętnie obok Cartier-a
Nie skusiła mnie choć twój sam w sobie jest świetny. Co do perfum, to muszę przyznać, że flakonik nie wygląda zbyt ładnie. Powącham jednak z ciekawości jak dotrze do Norge 🙂
a czemu Ci się falkonik nie widzi? powąchaj 🙂 może akurat mimo butli zapach Ci przypadnie do gustu 🙂
Po prostu mi się nie podoba. Powącham, bo może to być coś dla mnie i wtedy flakonik nie będzie miał znaczenia 😉
rozumiem:) myślałam,że coś konkretnie 😉 przyjaciółka utwierdziła mnie w przekonaniu ,że zapach przypomina klasyczną Pradę , nie wiem czy kojarzysz ten zapach…
Kojarzę ten zapach Prady, bo jest bardzo charakterystyczny. Dzięki temu mam już wyobrażenie o nim.
Chętnie obwącham przy okazji, tak go pięknie opisałaś. 🙂
Cieszę się 🙂 powąchaj Kochana :*
Przy okazji w Douglasie zajrzę do niego. 🙂
🙂
Łoooo matko, znowu kusisz. Tym razem mają w składzie piżmo więc muszę ostrożniej testywać
🙂 a co masz uczulenie czy nie lubisz?
Przez wiele lat nie mogłam dojść ,który składnik perfum źle reaguje z moją skórą, zwłaszcza w ciepłe dni. Dopiero niedawno po analizie składu perfum odkryłam,że jest to piżmo. Nie mam uczulenia, ale w zetknięciu z moją skórą wywiązuje sie taki syntetyczny zapach, ja mam wtedy wrażenie,że polałam skórę mniej śmierdzącym Domestosem (chyba to wyjaśnienie ma sens) i zaczyna mi zapach perfum bardzo przeszkadzać na skórze.
to i tak jesteś dobra,że do tego doszłaś Kochana :)rozumiem Twoje wyjaśnienie oczywiście 🙂
Długo szukałam 🙂 I zawsze wkurzało mnie,że jest tyle fajnych pachnideł, które tylko na papierku fajnie pachną ,a na mojej skórze okazują się być ogromnym rozczarowaniem.
Flakon wygląda bardzo ciekawie 🙂
🙂
Najśliczniejszy to może nie, ale zdecydowanie przyciągający uwagę 🙂
Chyba najśliczniejszy jaki widziałam 🙂