
SISLEY
SUPER SOIN AUTOBRONZANT
Bardzo często spotykam się z negatywnymi opiniami na temat samoopalaczy mimo, że rynek kosmetyczny oferuje coraz to nowsze formuły. Sama przez wiele lat unikałam jak ognia tego typu produktów obawiając się nieestetycznych plam, pomarańczowego odcienia skóry i zapachu, który chyba wszystkim bardzo dobrze znanego. Tymczasem dzisiejsze samoopalacze przy odpowiednim przygotowaniu skóry, odpowiedniej aplikacji działają bez zarzutów i bez narażania skóry na słońce możemy się cieszyć opalonym ciałem praktycznie przez cały rok. Pozostaje wybór tego najbardziej odpowiedniego. Większości z Was zapewne nie zdziwi fakt, że ja postawiłam na markę SISLEY, markę której produkty mogę wybierać w ciemno, jeszcze nigdy się na niej nie zawiodłam, tak też jest w przypadku kosmetyków, które dziś przedstawiam – SISLEY SUPER SOIN AUTOBRONZANT
Dzięki samoopalaczowi możemy uzyskać opaleniznę bez udziału melaniny, czyli barwnika skóry, który powstaje pod wpływem słońca. Traktując skórę samoopalaczem i nie wystawiając jej na działanie promieni UV, nie narażamy się na poparzenia słoneczne, przebarwienia, czy dodatkowe zmarszczki.
Na co powinnyśmy zwrócić uwagę przy wyborze samoopalacza?
- jeśli jest taka opcja to należy przede wszystkim wybrać odpowiedni odcień samoopalacza, tak aby produkt przeznaczony do ciemnej cery na tej bledszej nie nadał skórze sztucznej, zbyt ciemnej opalenizny, w przypadku osób z ciemną karnacją zbyt jasny odcień może sprawić,że cera zamiast ładnego odcienia nabierze żółte i pomarańczowe tony. Marka SISLEY oferuje produkty, których działanie możemy stopniować. Jest to na tyle delikatne opalanie, że jesteśmy w stanie “chwycić” moment, w którym efekt jest zadawalający. Te produkty pozwalają na stopniowe opalanie bez ryzyka “przedobrzenia”
- kolejny ważny punkt podczas wyboru produktów samoopalających – większość marek oferuje osobne produkty do twarzy i do ciała. Uważam, że jest to najlepsze rozwiązanie gdyż podobnie jak pielęgnacja ciała i twarzy opiera się na innych składnikach podobnie jest w przypadku kosmetyków samoopalających. Te do twarzy nie zawierają olejków i innych składników, które natłuszczających, które mogą powodować zapychanie porów. Powinny być to produkty tej samej marki aby uniknąć różnych odcienie opalenizny. Marka SISLEY oferuje oczywiście dwa produkty, do twarzy i do ciała.
- warto również zwrócić uwagę na konsystencję. Oferta kosmetyczna jest tak bogata, że swobodnie znajdziemy produkty przeznaczone praktycznie do różnych rodzajów cer. Do wyboru mamy , płyny, spray-e , pianki, kremy… Marka SISLEY oferuje produkty o bardzo lekkiej konsystencji w formie mleczka, które przeznaczone są do każdego rodzaju cery i skóry.
- bardzo ważnym elementem przed użyciem produktu samoopalającego jest odpowiednie przygotowanie cery i skóry. Suche miejsca na skórze chłoną większe ilości kosmetyku dlatego warto zadbać o to by skóra była dobrze i równomiernie nawilżona. Dzień przed należy wykonać porządny peeling ze szczególnym uwzględnieniem łokci i kolan. Peeling złuszczy i wygładzi skórę, dzięki czemu samoopalacz rozprowadzi się gładko i równomiernie ją opali.
Przed nałożeniem samoopalacza na twarz wcześniej wykonuję peeling skóry twarzy. W związku z tym, że złuszczam regularnie moją cerę, nie muszę przed użyciem samoopalacza używać mocnego peelingu. Najchętniej sięgam po żel peelingujący SISLEY Gel Nettoyant Gommant, który bardzo delikatnie i łagodnie złuszcza martwy naskórek i wygładza cerę dzięki żelowej konsystencji, w której zatopione są mikroperełki. Naturalne wyciągi roślinne (cytryna i mak) i olejki eteryczne (werbena egzotyczna i lawenda) pobudzają skórę, zapewniając jej poczucie komfortu i świeżości. Samoopalacz SISLEY Super Soin Autobronzant Hydratant Visage łatwo rozprowadza się dzięki konsystencji lekkiego mleczka o świeżym i przyjemnym zapachu. Doskonale wnika w skórę, nie pozostawiając na niej śladów. Szybko się wchłania i sprawia, że skóra staje się delikatna, jedwabista i aksamitna.
Nie zatyka porów i nie podrażnia. Dzięki kompleks0wi dwóch molekuł samoopalających DHA i erytrulozy, zapewnia efekt naturalnej, jednolitej i trwałej opalenizny, która pojawia się już w kilka godzin po zastosowaniu. Jest to efekt na tyle subtelny, że przy jednorazowym użyciu nie ma możliwości przesadzenia. Koktajl aktywnych składników pochodzenia roślinnego natychmiastowo i skutecznie nawilża skórę, zapewniając jej elastyczność, komfort i blask. Ekstrakt z fiołka trójbarwnego i ekstrakt z kasztanowca zwiększają cyrkulację i zatrzymanie wody w naskórku. Octan witaminy E oraz wyciąg z miechunki chronią skórę przed wolnymi rodnikami i wzmacniają jej naturalną barierę ochronną. Jest to jedyny kosmetyk samoopalający do twarzy, który używam bez obaw o efekt jakiego bym sobie nie życzyła. Cera nabiera zdrowego, delikatnie opalonego wyglądu, jest świetnie nawilżona i gładka. Produkt nakładam również na szyję, uszy i dekolt. Po nałożeniu w okolicy włosów, gdzie zawsze zbiera się więcej kosmetyku przecieram lekko zwilżonym wacikiem kosmetycznym tak aby nie było widocznej granicy. Należy zwrócić również szczególną uwagę aby ładnie rozprowadzić kosmetyk na linii żuchwy.
SISLEY
SUPER SOIN AUTOBRONZANT
HYDRATANT VISAGE

SISLEY
SUPER SOIN AUTOBRONZANT
CORPS

Peeling ciała wykonuję dzień przed planowanym nałożeniem samoopalacza albo rano gdyż najlepiej produkt samoopalający nakładać wieczorem, kiedy mamy więcej czasu i się nie spieszymy. Jednym z moich ulubionych peelingów do ciała, który możemy stosować często bez ryzyka podrażnienia skóry jest peeling do ciała SISLEY Exfoliant Moussant Energisant, energetyzująca pianka złuszczająca do ciała, która łączy w sobie właściwości przyjemnego żelu pod prysznic i skuteczność peelingu.W składzie znajdują się olejki eteryczne (lawenda i rozmaryn), złuszczające mikroperełki oraz wyciągi roślinne, które usuwają martwy naskórek. Idealnie przygotowuje skórę do przyjęcia innych produktów pielęgnacyjnych oraz wzmacnia efekt działania preparatów samoopalających. Na tak przygotowaną skórę nakładam SISLEY SUPER SOIN AUTOBRONZANT CORPS. W składzie tego produktu znajdziemy te same składniki aktywne co w kosmetyku do twarzy. Produkt ma świeżą, lekką konsystencję mleczka, która doskonale rozprowadza się na ciele. Niewielką ilość kosmetyku nakładam na dłonie. Zawsze zakładam wcześniej lateksowe rękawiczki by nie zrobić sobie plam na dłoniach. Mam wrażenie, że nakładanie w rękawiczkach usprawnia tę czynność i pozwala na jeszcze dokładniejsze i równomiernie rozprowadzenie. Kosmetyk szybko się wchłania i już po około 15 minutach możemy swobodnie nałożyć ubranie. Ja w dniu kiedy nakładam samoopalacz unikam jasnych, białych rzeczy choć w przypadku tego samoopalacza nie zdażyło mi się aby ubrania się pobrudziły, nauczona jednak doświadczeniem z innymi produktami tego typu jestem ostrożna. Już jednorazowa aplikacja mleczka po kilku godzinach daje ładny, bardzo naturalny efekt. Każde kolejne użycie pozwala uzyskać stopień opalenia taki jaki chcemy.
Samoopalcze wchłaniają się około 15 minut. W tym czasie najlepiej unikać kontaktu z wodą, kąpiel należy brać nie wcześniej niż po 7 godzinach od nałożenia. Jeśli na posmarowanej samoopalaczem skórze widoczne są ciemne plamy, oznacza to, że kosmetyk został nierówno rozprowadzony albo skóra w tym miejscu jest grubsza. Plamy możemy rozjaśnić przemywając je wacikiem nasączonym wodą utlenioną lub sokiem z cytryny. Jeśli plamy pojawiły się na łokciach lub kolanach, możemy zrobić delikatny peeling. Jeśli natomiast naszym problemem są jasne plamy lub smugi, najlepiej będzie, jeśli wyrównamy je nakładając samoopalacz rozcieńczony mleczkiem kosmetycznym. Jeżeli podczas aplikacji samoopalacza zabarwiły się nasze dłonie lub paznokcie, najlepiej jeśli…umyjemy głowę. Detergenty zawarte w szamponie pomogą nam usunąć plamy. Jeśli to nie pomoże, zastosujmy wodę utlenioną lub sok z cytryny. W przypadku kosmetyków marki Sisley ani razu nie spotkał mnie żadne z wyżej wymienionych problemów. Jestem bardzo zadowolona z efektów jakie przynosi używanie tych produktów. Bardzo często kosmetyki samoopalające mocno przesuszają skórę i cerę, tu nie mam mowy o takim efekcie. Skóra jest doskonale nawilżona, gładka i miękka. Opalenizna uzyskana przez aplikację samoopalacza jest średnio trwała około 4-6 dni. Dlatego aplikację powinniśmy powtarzać co 3 dni, a po kilku zabiegach należy wykonać dokładny peeling i wsmarować samoopalacz tak, jak za pierwszym razem.
Jeśli szukacie, bezpiecznej formy opalania, pragniecie by Wasza cera i skóra była muśnięta słońcem bez przykrych efektów jakie często towarzyszą używaniu tego typu produktom polecam serdecznie kosmetyki samoopalające marki SISLEY. Zasługujesz na tę odrobinę luksusu !

102 komentarze
Ach ten Sisley. Oglądałam ostatnio filtry 🙂 Ale niestety muszę odpuścić zakupki 🙁
🙂 filtry kocham 🙂 w tym roku też na tę markę postawiłam szykując wakacyjną kosmetyczkę 🙂
Pielęgnacja Sisley jest mi jeszcze obca:) z takich rzeczy teraz używam balsamu lirene pod prysznic, ale on bardziej utrwala i wzmacnia niż opala;)
Kochana, wszystko w swoim czasie 🙂 ooo będę musiała się za takim rozejrzeć 🙂 a pachnie ładnie >?
Podczas nakładania ładnie, ale potem puszcza smrodki:D ja to obchodzę w ten spsob że po zmyciu nakładam jeszcze normalny balsam dzięki czemu neutralizuje zapach 🙂 cwaniaczek!:D
aha , no właśnie ja też słabo z tymi zapachami :/ Te Sisley całe szczęście nie pachną tak jak większość )
No, wynalazek sam w sobie ciekawy, ale ma swoje wady:P ja to bardziej do podtrzymania opalenizny stosowałam
🙂 z ciekawości sprawdzę w Ross 🙂
Ten żel peelingujący jest bardzo,przyjemny, chyba kupie całe opakowanie. Samoopalacz stosuje ale tylko na twarz, że względu na to iż wogole jej nie opalam.
Miłego dzionka ?
Ja go bardzo lubię 🙂 świetnie oczyszcza i nie jest drażniący 🙂 A jaki polecasz na twarz ?
jak przygotowania do urlopu Kochana ?
To fakt☺teraz mam yoskin szafirowy bardzo fajny do stosowania 2-3 razy w tygodniu bo dość mocno zdziera i tbs z vit c ale ten jest mocno średni wiec go więcej nie kupię.
Oj Kochana mam jeszcze sporo braków, a czasu mało , lecę 06.07, a od 03- 06 mam konferencje w firmie .Na szczęście we wtorek mogę po południu juz jechać do domu, ale czasu na przygotowania malutko.
A jak Twój urlop?
🙂 dobrze wiedzieć 😉 :*
My Kochana właśnie siedzimy i wybieramy, jesu Wy na Majorkę ?
Minorke to,ta malutka wysypka obok Majorki ☺a kiedy planujecie?
a właśnie ją oglądaliśmy ale żaden hotel nam nie podpasował :/
między 9-13 lipca chcemy wylecieć 🙂
Czyli jaki kierunek bardziej?Grecja jednak?
kurka, teraz jeszcze na Chorwację patrzymy 🙂
Tez pięknie , byłam dwa razy, ale plaże kamieniste ☺
śliczności i fajnie opisane przykuwają mój wzroki i to kuszenie ;-), a nic, na razie co innego trzeba zakupić to czego brakuje ;-), gorąco niesamowicie i duszno od rana, a ja jadę z Kacprem na imprezę tatowo-Janową 😉 do teścia 😉 toż to też ojciec to trzeba mu umilić cit żywota, bukiet zamówiony zapłacony i czeka na odbiór,
🙂 dziękuję Kochana :**** u mnie było ponad 38 stopni , nie dało się oddychać, teraz ciut chłodniej ale i tak parnota 🙂 jak minął dzionek Kochana?
w miarę poprawnie jak na sobotę, byłam z kwiatami z Kacprem u teścia na Dniu Ojca i imieninach, Iza złapała kleszcza i pojechałyśmy na dyżur, a później na lody z Maca, posprzątane, teraz pranko się pierze bo w miedzy czasie już była burza, teraz się trochę ochłodziło, zmywałam oczy tym nowym preparatem z Make up for ever i powiem szczerze mam mieszane uczucia miał być dla wrażliwców a ja jakoś tego nie odczułam, ściąga skórę powiek, trzeba nawilżyć, i szczypie no zobaczę jutro jeszcze, a kończy się dwu faza z Clarins
Oj a gdzież Iza Kleszcza złapała? u mnie czekamy na burzę, miała być ale nie chce coś padać, parno nadal choć lekki wiaterek już się zbliża 🙂
Oj szkoda, że nie podpasował Ci … a Ty Kochana próbowałaś tę duwfazę z Sephora ?
testy będą jeszcze jutro bo szkoda, dość sporo się go nakłada, zmywa dość ładnie, tylko żeby nie szczypał bo tego nie trawię, gdzie złapała to trudno powiedzieć był jeszcze malutki to być może że kotka przyniosła, z Sephory dwu fazę próbowałam fajna, tak samo z Clinique ciekawa, chciała coś innego wypróbować ten specyfik jest do demakijażu wodoodpornego
ja też nie mogę tego strawić 🙂
najważniejsze że już jest po kleszczu 🙂 a dali antybiotyk ?
nie miałam go nigdy 🙂
no właśnie nie dali, kazali oglądać miejsce po kleszczu ,a czekanie na to żeby zostać przyjętym- porażka w sumie pusto na korytarzu, a musiałyśmy czekać pogadankę sobie zrobiły
ojoj …. tak to jest z tymi przychodniami… tak obserwujcie koniecznie … jak będzie się odczyn robić zapalny to koniecznie wróćcie do lekarza Kochana 🙂
wiem, wiem Kochana, a mówiłam co by się zaszczepiła
Ale myślisz że szczepienie coś by dało ?
nie wiem, ale tj profilaktyka
dostałam znowu na peelingi rabat 😉
aha 🙂 co dobrego na kolację miałaś?
podjadam z lodówki mięsko, plasterki szyneczki, a wcześniej mus z malin i kiwi
aha, ja dziś się skuszę na pizzę , całe wieki nie jadłam 🙂 jutro mamy małe świeto i ja zaczynam dziś świętować 🙂
to trzeba 😉
🙂 pojadłam ale jutro będę cierpieć zapewne 🙂
Agusiu nie będzie tak źle ?
już czuję brzucho 🙂 ale piję herbatkę ziołową i mam nadzięję że się rozejdzie po kościach 🙂
Jutro będziesz na jogurtach, pizzy też trzeba spróbować może źle nie będzie
Kochana ja nabiału też nie jem więc i jogurty odpadają 🙂
a jakby zamiast mleka dodać sojowe lub kokosowe
tak sojowe i kokosowe mogę i używam 🙂
tylko smak jogurtu się zmienia
Agusiu ktoś też na stronie Sephory pisze w sumie tak samo jak ja czyli swoje spostrzeżenia co do tego preparatu
aha 😛 mi takie dwufazy mało co która służy 😛 piękną mnie oczy bardzo i ściagąją wlaśnie 😛
tj rodzaj emulsji bardziej mleczka może stąd te nie miłe szczypanie
no take one w ogóle są takie mocno tłustawe chyba co ?
tak nie do końca, lekki film zostawia ale też szybko wysycha i ściąga, ale mało wydajne więc szybciej się skończy to jego plus
ja jednak do oka lubię płyn micelarny, mleczko lub płyn do demakijażu, ostatnio kupiłam Mixa i jestem bardzo zadowolona 🙂
mnie nie przypasował 😉
Mixa ?
tak, miałam ten Clinique się fajnie spisuje tylko żeby był mniejszy
aha, mi pasuje bardzo i chyba będę kupować regularnie 🙂
Kochana wypróbuj żel do demakijażu oczu z Sephory, nie podrażnia jest bardzo delikatny, zdecydowanie lepszy niż dwufazy.
Dziękuję za info spróbuję ?
Powinnaś być zadowolona, mnie wszystkie dwufazy szczypią i natluszczają a ten żel jest idealny i tani chyba 29 zł .
KocHana stosuje teraz pod oczy krem z kawą fridge, jest Obłędny dostałam tez próbkę nowego dyniowego tez rewelacja ☺
fajny, przeczytałam, szkoda że jest w pudełeczku a nie z pompką,, ja polowanko robię na Clinique
Ale to zupełnie nie ma znaczenia, nawet lepiej ze w sloiczku bo jest dość gesty wiec byłby problem z pompką.
A co z clinique?
kremik pod oczy właśnie dostałam testerek i nawet fajny konsystencja prawie żelowa- tj chyba seria smart, z Avene też fajny bo apteczny, ale tylko na noc i nie da się go dać dużo bo się roluje, jakbyś coś chciała jeszcze to do dzisiaj moja Iza allbo blacki mają rabat 😉
Dziękuję Małgosiu, ale muszę czekać na przypływ gotówki. Ten smart miałam w próbce faktycznie fajny ☺
ja już pokończyłam wszystko więc czas coś nowego, ten kawowy fridge na zimę drapnę 😉
No tak☺w salonie clinique jest fajna oferta za zakupy za 25 zł jest 7 miniatur gratis ☺
Polecam ten kremik, jak go skończę to wezmę ten z różą, chce wypróbować ich ofertę bo są rewelacyjne.
Ja mam szczotkę i balsamik był fajny ?
😀
🙂 bardzo dobra oferta rzeczywiście 🙂
3&1 z Sephory jest oferta do jutra także mam czas jeszcze
🙂 oooo nie znam marki, miałaś coś jeszcze ?
Kochan poczytaj, ja używam kremu pod oczy i jestem mega zachwycona. Mam ochotę na wszystko ☺
i ja linię Smart bardzo lubię 🙂
🙂 ja już chyba nie skorzystam 🙂
mi nie przeszkadza ze bez pompki 🙂
Mnie też nie☺
jaka pojemność ?
Sprawdzę ją na pewno :)))
😀
ooo będę musiała sprawdzić 🙂
Fajny, ja już mam chyba 8-10 opakowanie.
Przez Ciebie mam coraz większą ochotę na wypróbowanie marki Sisley 🙂
Marka doskonała 🙂 polecam Kochana ! :*
A gdybyś miała wybrać jeden lub dwa ulubione produkty tej firmy, to co byś wybrała?
Ja niestety nie mogę się przekonać do samoopalaczy:( dla mnie każdy jak zaczyna się utleniać mówiąc delikatnie ma nieładny zapach.
ja też jestem bardzo oporna ale do tych się przekonałam 🙂 Kochana jak wytrzymujecie upały ?
jakoś daję radę:)
A Ty Kochana?
Kochana, ja dziś z gorąca mało co podziałałam… okropnie ponad 38 stopni 😛
Jak wiesz, uwielbiam kosmetyki Sisley, dlatego też mogłabym brać w ciemno 🙂 Miłego wieczorku i niedzieli :**
🙂 Kochana i dla Ciebie przyjemności na dziś i jutro :*
Samoopalaczy z Sisleya jeszcze nie miałam, ale jak się uda to za jakiś czas może przetestuję 🙂 Bardzo lubię za to ten peeling do ciała 😉 I piękna torba Sisleya 😉 W S. dają do zakupów czy gdzieś się da kupić?
Kochana, jakby co to te są sprawdzone i polecam 🙂
Kochana , ja ją dostałam od marki 🙂
Jak week ? dajesz radę w te upały ?
Wierzę na słowo 🙂 Zresztą nawet nie trzeba mi ich specjalnie polecać, do Sisleya mam mega zaufanie, a ich kosmetyki mogę kupować w ciemno 🙂
Rozumiem, fajnie 🙂 Fajna jest bardzo – na plażę będzie jak znalazł 😉
Dzisiaj to tragedia na mieście, ale popadało chwilę temu delikatnie to się ciut lepiej zrobiło 🙂 Dajemy radę, w domu wiatraczek chodzi, a poza domem to koniecznie pomieszczenia z klimą 🙂 A u Was jak?
To tak jak ja 🙂
Tak:) wielkość idealna 🙂 i bardzo porządnie wykonana :)))
U mnie się zbiera na deszcze ale od kilku godzin ani kropli nie spadło :/
W domu na piętrze mamy upał ale już niedługo klima będzie, na dole fajnie chłodno ale na ogrodzie nie da się wysiedzieć 😛
Najlepsza marka, co tu dużo mówić 😛
Pewnie popada w końcu i u Ciebie ;* U mnie niewiele tego deszczu spadło, ale różnicę w powietrzu czuć 🙂
Gdzie Kochana w ogrodzie w taką pogodę siedzieć 😛 patelnia na zewnątrz, u Ciebie podejrzewam też powyżej lub w okolicy 30 stopni dzisiaj? A klima fajna sprawa 🙂 Ja osobiście niezbyt przepadam (zboczenie zawodowe), ale mój będzie chciał robić też 🙂
No 🙂 :*
U mnie troszkę zaczęło wiać ale nadal parno 😛
patelnia okropielna, ale pranie mi za to schnie w pół godziny 🙂 dziś narobiłam kilka pralek 🙂 Ja nie mogę w klimie siedzieć dlatego robimy w przedpokoju 🙂 ale zawsze schłodzi na górę 🙂
Jakieś zakupki poczyniłaś Skarbie ?
W przedpokoju da radę 🙂 Ładnie chłodek będzie rozchodził się pewnie do pozostałych pomieszczeń 🙂
Nie Kochana, w dalszym ciągu post kosmetyczny 🙂 Mam nadzieję, że w końcu się skończy 😛 bo ciężko tak omijać szerokim łukiem Sephorę 😀
A Ty coś nowego przytachałaś do domku? Coś wartego polecenia?
no właśnie tak myślę 🙂
Kochana ja w S też nie byłam wieki 🙂 ale będę chciała dokupić ten krem Givenchy co ostatnio kupiłam, jestem mega zadowolona 🙂
O którym kremie mówisz? Ten z serii Hydra Sparkling? Taka niebieska seria, co miałaś krem pod oczy?
tak, tylko teraz jest w odnowionej formule uwielbiam :))) i cenę ma świetną 🙂
Zaraz sprawdzę 🙂 Czekam Kochana na recenzję ;* Miałam w Hiszpanii większą miniaturę tego kremu, ale w tej starszej wersji i nie wiem, był dla mnie ok, ale jakiś bez rewelacji 😉 Fajnie nawilżał, ale nie jakoś spektakularnie. Mam również maskę krem-żel na noc z linii Hydra Sparkling, ale tu również nie ma większego zachwytu, mam wrażenie, że nawilża ale tylko powierzchownie…
Ten bardzo fajnie nawilża i napina, na dzień idealny choć tak go lubię, że i na noc go używam 🙂
aha czyli mam odpuścić sobie ? pewnie kiedyś z ciekawości kupię ale póki co zużywam to co mam potwierane 🙂
Pewnie jak skończę swoje kremidła, to i za ten nowy Givenchy się wezmę 🙂 I za to serum do detoksykacji, co miałaś pod oka kiedyś 🙂 W ogóle tyle bym chciała przetestować, a tu się nie da na raz wszystkiego 😀 Skoro tak zachwalasz Kochana, to znaczy że jest świetny 🙂 Będe miała na pamięci 🙂
Wiesz co… sama nie wiem, testuję w dalszym ciągu, dam jeszcze z czasem znać 😉 Mogę Ci zrobić odlewkę i wysłać lub jak byś była w stolicy to daj znać, to Ci podrzucić mogę, to sobie przed zakupem przetestujesz 🙂 Ja też zużywam, ale jako, że mam dużo pootwierane, to trochę opornie idzie 😛 Ale coś bym tam dokupiła jeszcze 😀 Jutro jakiś wyjątkowy dzień Ci się szykuje, czytałam niżej 🙂
🙂 będziesz zadowolona 🙂 jeśli moja stara skora pokochała to Twoja młodziutka oszaleje 🙂 tak!! do serum też wrócę na jesień 🙂
Kochana ja miałam próbęczkę i mi się podobała ale wiadomo po dwóch razach niewiele można powiedzieć 🙂
Ja zapoluję na tę maskę Lancome zieloną 🙂 ale to po urlopie jeśli jakieś inne wydatki nie wyskoczą 🙂
Kochana mamy 6 rocznicę ślubu jutro 🙂
Kochana, nie masz starej skóry ;* Nie przesadzaj! Wyglądasz młodziej niż ja normalnie 😀 ;* Może uda mi się próbkę upolować, to wezmę 🙂 Ale krem pewnie z czystej ciekawości kiedyś kupię 🙂 Chyba, że pokusisz czymś bardziej 😀
Właśnie już wcześniej czytałam, że polujecie na tą zieloną Lancome, mam chcieć ją? Kochana, kupisz ją szybciej niż Ci się wydaje ;*
Super ;* Samych szczęśliwości na kolejnych wiele, wieleeee lat ;* Ja chyba jeszcze długo takich rocznic nie będę obchodzić 😀 Ale w maju mieliśmy 7 rocznicę bycia razem 😀
No może nie az tak bardzo ale trochę starawa juz jest 😛
Kochana nie wiem czy masz ją chcieć bo ja jej jeszcze nie mam 🙂
Dziękuję Skarbie całym sercem :*
Miłego dzionka 🙂
Dziękuję Kochana i wzajemnie ;*
Bardzo obszerny i wyczerpujący opis Agusiu:) a produkty na pewno świetne. Aż muszę odnaleźć moje Sisleyowe próbeczki, bo jakieś mam – chyba serum do twarzy:). Samoopalacza używam rzadko, ale czasem mam potrzebę, aktualnie mam Clarins i jest bardzo dobry, to kosmetyk do twarzy i dekoltu:) dobrej nocki***
:))) Clarins miałam w zeszłym roku i też się z nim bardzo polubiłam 🙂
Spokonej i kolor senków :*