Organique Bloom Essence – cukrowy peeling do ciała
Bloom Essence to linia marki Organique oparta na łagodnych formułach i specjalnie dobranych składnikach pochodzenia naturalnego, zapewniająca skorze komfort, wzmocnienie i zdrowy wygląd.
Linia Bloom Essence swoje działanie zawdzięcza składnikom aktywnym :
* japońska wiśnia , która jest bogata w antyoksydanty: witaminy A i C, odmładzające flawonidy, rutynę wzmacniającą naczynia krwionośne oraz substancje odżywczw
* sepicalm vg – botaniczny kompleks zawierający wyciąg z lilii wodnej, który działa przeciwzapalnie, nawilżająco, łagodzi skutki stresu oksydacyjnego, podrażnień, chroni DNA komórek skory przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, hamuje procesy zapalne , dzięki czemu zmniejsza wrażliwość skóry
* alpaflor plantago, czyli babka lancetowata – wyciąg pochodzący z alpejskich upraw organicznych – posiada właściwości antyoksydacyjne, antyseptyczne i przeciwzapalne, przyspiesza gojenie i regenerację skóry, wspomaga syntezę kolagenu dzięki czemu opóźnia procesy starzenia się skóry.

Organique Bloom Essence – cukrowy peeling do ciała zamknięty jest w plastykowym słoiczku o pojemności 200 ml z nakrętką.
Przeznaczony do skory wrażliwej ,wymagającej szczególnej pielęgnacji. Kosmetyk ten ma delikatną formę, masujące kryształki cukru pobudzają mikrokrążenie, złuszczają i odświeżają naskórek, Dzięki zawartości oleju sojowego, masła Shea, które stanowią bazę, uelastycznia i wygładza , pozostawiając skórę gładką i delikatnie natłuszczoną. Wyciąg z lilii wodnej i japońskiej wiśni i babki lancetowatej pobudzają skórę do regeneracji. Nie jest to mocny zdzierak, jednak działanie peelingujące dla mnie mimo, że lubię te mocniejsze formy jest wystarczające, jeśli mam potrzebę na silniejszy efekt masaż i peeling wykonuję na suchej skórze:) Peeling ten ma bardzo przyjemny kobiecy, kwiatowy zapach, nie pozostaje na skórze wyjątkowo długo ale podczas kąpieli jest miłym aromatycznym dodatkiem 🙂
w składzie znajdziemy:
sucrose, glycine soja, oil, ethylhexyl cocoate, cetearyl alcohol, beeswax, glycerin, prunus serrulata flower extract, sodium palmitoyl proline, nymphaea alba flower extract, aqua plantago laceolata leaf extract, shea butter, parfum , mica, titanium dixide, carmine.
* betaina – związek organiczny , pochodna glicyny, otrzymywany z buraka cukrowego- zapobiega wysychaniu oraz krystalizacji kosmetyku
* lilia wodna ( kwiat lotosu) działa tonizująco i łagodząco, zmniejsza wrażliwość skóry na podrażnienia , również tą wywołaną promieniowaniem UV, zabezpiecza skórę przed wiotczeniem w wyniku fotostarzenia , zapewnia odpowiednie nawilżenie i gładkość.
Jestem zadowolona z działania tego peelingu, robi co ma robić i przyjemnie pachnie 🙂 polecam wypróbować 🙂
Oragnique Bloom Essence to linia, w skład której wchodzi jeszcze:
– łagodna emulsja do higieny intymnej
– delikatny nektar do kąpieli
– aksamitne masło do ciała
45 komentarzy
Apetycznie wygląda.. Lubię scruby w takiej postaci. Coraz bardziej napalam się na Organique. W końcu kiedyś tam wejdę i przepuszczę fortunę, której niestety nie mam 😉
trzeba być ostrożnym, rzeczywiście wiele kosmetyków kusi, zwłaszcza zapachy:)
nie znam,ale lubię cukrowe peelingi więc jak skończę swój może się skuszę..kto wie
🙂
polecam 🙂 dobra jakość i przyjemny zapach:)
Wyglada słodko, jestem ciekawa zapachu. Musze w koncu wyvrac sie do organique, ale zawsze mi nie po drodze ;p drugi koniec miasta ;p
ja niestety też mam nie po drodze, a może i “stety ” bo mniej kupuję 😀
haha, dobrze to znam ;p
no, ale w końcu trzeba iść ;p
🙂
Zawsze miałam ochotę wypróbować peeling cukrowy, ale jakoś nigdy nie było po drodze. Widzę, że najwyższy czas to zmienić 😉
ja lubię i cukrowe i solne 🙂 ale cukrowe chyba bliższe mojej skórze:)
koniecznie muszę wypróbować 😉
leć Kochana 🙂
już sobie wyobrażam, jak pachnie. 😀
😀 fajnie:)
Miałam już do czynienia z kosmetykami Organique (np. peeling cukrowy Kawa), ale tego jeszcze nie znam. Wygląda bardzo smakowicie i na pewno pięknie pachnie. Kiedyś się skuszę 🙂
U mnie kawa chyba jednak nie przejdzie 🙁 uwielbiam smak ale jakoś na ciało mi nie pasuje 🙂 polecam 🙂
Ja też tak myślałam dopóki nie “włożyłam” nosa do opakowania 😉
to muszę i ja włożyć 🙂
koniecznie 😉
Nie odpisałam na blogu, to powiem teraz 🙂 Namówiłaś mnie. Jeszcze w tym tygodniu zawitam do Organique i mam nadzieję, ze się w nim zakocham, a jak nie to wybiorę jakiś inny wariant. Chociaż wiem na pewno, że z pustymi rękoma nie wyjdę 🙂
Z pewnością coś przytargasz do domu:)
Byłam, kupiłam i jestem bardzo zadowolona z zapachu. Pachnie bardzo przyjemnie. Mam nadzieję, że się dobrze spisze ze zdzieraniem 🙂
ooo , fajnie, że dorwałaś ,czekam na Twoją relację 🙂
Uwielbiam tę serię:)
🙂 ja mam w planie zakup jeszcze emulsji do higieny intymnej 🙂
kurcze, chciałam ją kupić, ale akurat nie mieli na stanie:( Dorwałam za to ten mus w pięknej flaszce z tej serii oczywiście:) Czeka na swoją kolej, a ja na niego;)
no właśnie ja jej też ostatnio nie widziałam :/ super, czekam na recenzję musu 🙂
kurcze nie wiem kiedy go szaftnę, bo mam furę płynów;)
Aż chce się go zjeść, wygląda pysznie 🙂 Chętnie bym wypróbowała, kuszą mnie produkty Organique 🙂
zapachami mnie kupuje prawie każdy produkt Organique 🙂
Pięknie wygląda, bardzo lubię Oranique:)
Ja też lubię i przepadam za każdym razem jak wchodzę do sklepu:)
Ja też wolę mocniejsze zdzieraki, ale z takim składem mógłby mnie tylko masować:)
na suchą skórę mocno drze 😀
A wygląda tak niewinnie 🙂 Zawsze mi się wydawało, że cukrowe peelingi są mało efektywne i bardziej wygładzają parafiną lub olejkami niż złuszczają. Ten widać jest solidniejszy, to dobrze.
jest ok, moim ulbiencem jest Collistar ale te z Organique bardzo przypadły mi do gustu:)
Tego produktu też nie znam 🙂 Ja się od jakiegoś czasu złuszczam Kessą, peelingi kupuję rzadko i raczej dla odmiany niż z potrzeby. Ale czasami lubię coś przetestować, szczególnie jak ma dodatkowo fajny skład i zapach 🙂 Pozdrawiam 🙂
ja Kessa nie znam :/ ja mam swoich ulubieńców ale też czasami mam chęć na zmianę zapachu i wtedy szukam 🙂
Sliczny ten kolorek. W sam raz dla mnie. Taki rozowiutki. Na pewno slicznie pachnie 🙂
wiesz,że u mnie wsio co różowe to Love, ale ten ma jeszcze tak przyjemny zapach, że nie sposób mu się oprzeć:)
Niooo. Wieem 😉 nie moge sie doczekac jak bede w Polsce i napadne na sklep Organique 😀
Może razem napadniemy:D
Koniecznie!!! ;-p
🙂
ja się ostatnio zakochałam w peelinga od Organique – teraz mam chrapę na korzenny:)